Zmarł dr Jack Willke – Ojciec światowego ruchu pro-life

42c

W piątek 20 lutego 2015 roku w Cincinnati w stanie Ohio w USA w wieku 89 lat odszedł do Pana dr Jack Willke – nazywany Ojcem ruchów obrony życia na całym świecie.


Jako znakomity lekarz ginekolog-położnik w pełni zdawał sobie sprawę ,czym jest aborcja, a jej legalizacja budziła jego zdecydowany sprzeciw. Zachęcony przez o. Paula Marxa, benedyktyna i założyciela Human Life International, wygłosił pierwszy wykład na ten temat. Jego olbrzymia wiedza, takt, otwartość i umiejętność formułowania argumentów spotkały się z wielkim uznaniem. Dr Willke razem ze swoją żoną Barbarą stworzyli najlepszy, najbardziej przejrzysty i udokumentowany medycznie system edukacji pro-life.


Barbara i Jack Willke byli pierwszym małżeństwem, które z tak wielkim zaangażowaniem stanęło w obronie życia i zawsze pracowało wspólnie, wspaniale się uzupełniając i pokazując światu czym jest prawdziwa jedność małżeńska. Ona była pielęgniarką z dużym doświadczeniem jako nauczyciel akademicki, on wnosił wiedzę specjalisty lekarza ginekologa. Większość wykładów wygłaszali razem, naprzemiennie dzieląc się głosem. Potrafili łączyć racjonalną argumentację typową dla mężczyzny i ojca z kobiecym ciepłem i asertywnością. Jako znakomici wykładowcy występowali w 64 krajach jeżdżąc po całym świecie i systematycznie budowali podwaliny światowego ruchu obrony życia. Ich wykłady były upowszechniane w popularnym systemie slajdów z opisem. Dr Willke stworzył też system krótkich audycji radiowych i w każdym tygodniu występował w kilkuset amerykańskich rozgłośniach.


Dr Willke był wielkim przywódcą amerykańskiego narodowego ruchu pro-life. Pełnił funkcję prezesa National Right to Life Committee. Był założycielem i prezydentem międzynarodowej federacji International Right to Life Federation oraz fundatorem Life Issues Institute. Był także niezwykle szanowanym mężem stanu. Spotykał się z głowami państw, kolejnymi papieżami. Miał osobisty kontakt z prezydentem Ronaldem Reaganem. Mało kto wie, że pod jego wpływem prezydent George Bush zmienił swoje proaborcyjne stanowisko na zdecydowane poparcie dla obrony życia. W Polsce spotkał się z prezydentem Lechem Wałęsą w 1991 roku.


Przyjaciele nazywali Jacka „Skałą Gibraltaru”, ale znacznie twardszą od zwykłego kamienia. Rzeczywiście z wielkim spokojem i klasą dr Willke potrafił obalić każdy argument zwolenników aborcji. Nie było pytania, na które nie znałby odpowiedzi. Był kompetentnym specjalistą, lekarzem, znakomitym wykładowcą, a także niezwykle serdecznym człowiekiem, którego swoim ojcem nazywa dzisiaj wielu znanych obrońców życia z wielu krajach.


42a

Większość książek napisał wspólnie z żoną. Książki państwa Willke przetłumaczono na 32 języki. Pierwszą był „Handbook of Abortion” (Podręcznik na temat aborcji) napisany systemem pytań i odpowiedzi. Ksiązka ta w wielu krajach stała się encyklopedią i fundamentem wiedzy dla ruchów pro-life. Wydano jej ponad milion egzemplarzy. Jej kolejna edycja nosiła tytuł „Aborcja pytania i odpowiedzi”, a ostatnia „Pokochaj ich oboje”. Na język polski została przetłumaczona przez Ewę i Lecha Kowalewskich i wydana w 1991 roku, w czasie wielkiej batalii w Sejmie o ochronę dzieci poczętych. W tym też czasie państwo Willke gościli w Polsce znacząco wspomagając ruch obrony życia w zmaganiach o zmianę prawa. Kolejny raz w 2000 roku dr Jack Willke był w Polsce sam, goszczony przez Human Life International – Europa. Podczas licznych spotkań mówił o zagrożeniu upowszechnienia się eutanazji i propagandzie stosowanej przez jej zwolenników. Prezentował też kolejną znakomitą książkę w polskim tłumaczeniu „Życie czy śmierć. Stare i nowe tajemnice eutanazji”. Książkę tę w polskim przekładzie można pobrać http://www.hli.org.pl/drupal/pl/eutanazja-pytania-i-odpowiedzi


Po raz trzeci oboje wygłosili swój sztandarowy wykład podczas Międzynarodowego Kongresu „O godność dziecka” w 2001 r., który był także okazją do spotkania International Right to Life Federation w Warszawie.


Barbara Willke zmarła 14 kwietnia 2012 roku. Była o siedem lat starsza od męża. Jack czuł się bardzo osamotniony. Pomimo problemów ze wzrokiem napisał jeszcze jedną książkę: „Abortion and the Pro-Life Movement, An Inside View” (Aborcja i ruch pro-life, spojrzenie od wewnątrz), w której ciepło wspomina także swoje wizyty oraz kontakty w Polsce.



42b

Wspomnienia Ewy Kowalewskiej:


Dra Jacka Willke i jego żonę Barbarę poznaliśmy z mężem podczas Międzynarodowego Kongresu Rodziny w Zagrzebiu pod koniec lat osiemdziesiątych (jeszcze wówczas istniała Jugosławia). Problematyka aborcji wówczas zupełnie mnie nie interesowała, wręcz odrzucało mnie od takiej przemocy. Mąż jednak podjął się tłumaczenia, więc musiałam wysłuchać wykładów Jacka i Barbary Willke. Byłam pod wielkim wrażeniem. To było tak jasno, prosto, a jednocześnie przekonująco przedstawione, że nie można było pozostać obojętnym. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że naszym obowiązkiem jest bronić życia. Państwo Willke byli naszymi pierwszymi nauczycielami, znakomitym nauczycielami.


Przywieźliśmy wtedy ich książkę „Aborcja pytania i odpowiedzi” z przekonaniem, że należy ją wydać po polsku. Poszukiwanie tłumacza tego interdyscyplinarnego tekstu nie udało się, więc w końcu sami zaczęliśmy przygotowywać ją do druku. Najpierw drukowaliśmy ją w odcinkach w tygodniku „Młoda Polska”, który wówczas czytali wszyscy politycy. Po wielu perypetiach udało się nie tylko ją opublikować podczas ogłoszonej przez Sejm konsultacji społecznych na ten temat, ale także zaprosić państwa Willke do Polski i zorganizować im tourne od Gdańska przez Poznań i Warszawę aż do Krakowa. Bardzo się wtedy zaprzyjaźniliśmy.


Zaraz po przylocie okazało się, że zginęła jedna z walizek. Jack odetchnął z ulgą, że jego, a nie żony, gdyż mężczyźnie zawsze łatwiej w takiej sytuacji. Był to czas, gdy w Polsce mieliśmy w sklepach gołe półki, więc Jack chodził w koszuli, krawacie i skarpetkach mojego teścia. Zupełnie się tym nie przejmował i z humorem podchodził do kłopotów. Spadł wówczas duży śnieg i z tego powodu wędrówka po Polsce nie była łatwa. Podziwialiśmy jego takt, opanowanie, życzliwość dla ludzi i umiejętność odpowiedzi dosłownie na każde pytanie, nawet te najtrudniejsze, najbardziej podchwytliwe. To była naprawdę bardzo intensywna lekcja pro-life.


Pół roku później mój mąż został zaproszony do Rady Dyrektorów International Right to Life, w której jest do dzisiejszego dnia. Dr Willke był tam założycielem i prezydentem. Spotykaliśmy się więc co najmniej raz na rok za każdym razem w innym kraju i dzieliliśmy się naszym polskim doświadczeniem, które dr Willke uważał za bardzo ważne w wymiarze międzynarodowym. Miał zadziwiającą umiejętność wynajdywania najbardziej zaangażowanych ludzi w różnych krajach i budowania przyjaźni pomiędzy nimi. Te kontakty są żywe do dzisiaj.


Gościliśmy także u Jacka i Barbary w domu. Podejmowali nas bardzo serdecznie. Śmiali się, że jesteśmy jak ich dzieci i właśnie tak nas traktowali. Mieli 6 dzieci, w tym jedno adoptowane i 22 wnuków. Czuliśmy się u nich jak w najbliższej rodzinie. To dzięki Jackowi mogliśmy uczestniczyć w wielkim Marszu Życia w Waszyngtonie, stojąc na trybunie VIP-ów. Widziałam wtedy na własne oczy, jak wielkim autorytetem był dr Willke. On nie potrzebował żadnych wejściówek. Jego po prostu znali wszyscy!


Już po śmierci Barbary w maju 2014 roku, gdy przyjechaliśmy do USA, aby na terenie diecezji Chicago towarzyszyć Ikonie Częstochowskiej w pielgrzymce „Od Oceanu do Oceanu” w obronie życia, postanowiliśmy na jeden dzień pojechać do Cincinnati i spotkać się z drem Willke. Mieliśmy świadomość, że być może widzimy się po raz ostatni. On też zdawał sobie z tego sprawę. Witał nas z radością, jak najbliższą rodzinę. Bardzo się ożywił i opowiadał o Barbarze, o swoich dzieciach i nad czym obecnie pracuje. Nadal bardzo interesował się naszą pracą i sytuacją międzynarodową.


To są zadziwiające więzi, które łączą obrońców życia na całym świecie. Mieszkał sam. Córka przychodziła często, aby mu pomóc, ale on nie chciał wyprowadzić się do dzieci i opuścić swego domu, który wybudował dla swojej rodziny. Z czułością pokazywał nam wielki platan przed domem i opowiadał, że kiedyś osobiście go posadził, a teraz nie jest w stanie go objąć.


Cały czas pracował, chociaż miał problem z oczami i korzystał ze specjalnego sprzętu powiększającego obraz. Mówił jednak otwarcie, że tęskni za Barbarą i chciałby już pójść za nią, mając świadomość, że wypełnił swoją życiową misję.


Zaproponowaliśmy wówczas, aby Ikona Częstochowska, która za kilka dni miała odwiedzić Cincinnati, zatrzymała się w Life Issues Institute, specjalnie dla niego. Jack i Barbara byli katolikami. Następcą Jacka Willke w funkcji prezesa International Right to Life Federation oraz Life Issues Institute jest Brad Mattes. Chociaż jest protestantem, gorąco poparł tę ideę i wszystko wspaniale zorganizował. On także kochał dra Willke jak ojca.


Spotkanie to było bardzo kameralne, gdyż kaplica jest tam bardzo mała. Jack był bardzo wzruszony. – Jestem pokorny, a jednocześnie bardzo wdzięczy i szczęśliwy, że mogę osobiście doświadczyć kontaktu z Czarną Madonną – powiedział. – Sposób, w jaki Ona wpływa na świat, ukazując świętość życia, jest szczególnym błogosławieństwem. Niechaj Jej obecność dotknie wiele ludzkich serc i pozostawi w nich pragnienie obrony życia – dodał. Więcej na stronie: http://www.odoceanudooceanu.pl/node/773




 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 02:29 UT,
zachód słońca 18:37 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 145 dzień i 22 tydzień r.
do końca roku pozostało 220 dni
Imieniny obchodzą:
Grzegorz, Urban, Magda
Twoje IP: 54.162.69.178
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
09.01.2017

Ministatystykę zainstalowano 1.I.2016 r.
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II