21.jpg

Winnica 03 kwietnia 2016 roku.

21. Kiedy chce, jak chce i ile chce.

II niedziela wielkanocna, czyli Miłosierdzia Bożego; Dz 5,12-16; Ps 118,1.4.13-14.22.24; Ap 1,9-11a.12-13.17-19; J 20,29; J 20,19-31;

„Bóg po to człowieka stworzył na tym świecie, aby człowiek Boga szukał, poznał, żeby Go ukochał i z Nim się zjednoczył przez miłość.”

Mamy zatem zadane: szukać, poznawać i ukochać. Kluczowe jest w tym poznanie. Szukamy dla poznania. Gdy poznajemy to rodzi się miłość. I odwrotnie – gdy nie poznajemy to na miłość tracimy jakiekolwiek szanse.


Przypatrzmy się postaci, która znalazł Jezusa i poznała go. Przypatrzmy się postaci Jana Apostoła.

Janowi przypisywane jest autorstwo Ewangelii, trzech listów i Apokalipsy. Według tradycji uważany był za najmłodszego z apostołów. Gdy widzimy obrazy przedstawiające ostatnią wieczerzę, choćby w naszym kościele, to łatwo możemy wskazać, która z postaci to Jan. Gdy wszystkim apostołom i samemu Jezusowi maluje się brody, Jana pozostawia się bez brody, by jasno oddać jego młodzieńczy wiek.


Maluje się go także w najbliższym sąsiedztwie Jezusa, by dostosować się do świadectwa Ewangelii: „Jeden z uczniów Jego – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi.” (J 13,23) Jest to fragment Ewangelii Jana. To ciekawe, że takiego właśnie określenia „uczeń, którego Jezus miłował” używa Jan na określenie samego siebie. Wszystko to świadczy o bliskości. Jan był blisko Jezusa i bliski Jezusowi.


Był też tym, który okazał się najwierniejszy. Gdy wszyscy uczniowie uciekli, gdy Piotr się zaparł, to Jan został. Jako jedyny z uczniów stał pod krzyżem. Jemu Jezus zlecił opiekę nad Maryją jednocześnie prosząc Maryję, by Janowi matkowała.

Wszystko to jeszcze bardziej świadczy o bliskości. Jan był blisko Jezusa i bliski Jezusowi.


Dlaczego pokazuję tę bliskość?

Chcę pokazać rzecz ciekawą. Oto w Apokalipsie Jan ma wizję w której widzi i spotyka Jezusa. Spotyka tego, które dobrze zna. Z którym chodził jako uczeń trzy lata. Spotkał Jezusa, który tego Jana szczególnie umiłował, któremu pozwalał spoczywać na swojej piersi.


I co się dzieje?

Jan pada u stóp Jezusa jak martwy. Biblia mówi: „Kiedym Go ujrzał, do stóp Jego upadłem jak martwy.” (Ap 1,17)

Co się dzieje? Dlaczego?

Na pewno Jan znał Jezusa. Znał go zapewne lepiej i bliżej niż inni. I co z tego, skoro nie znał Go do końca, skoro nie znał całej prawdy.

Gdy Jezus objawia Janowi większą cząstkę swojej prawdy, gdy odkrywa bardziej swoją boskość, ten jest powalony – prawda ścina go z nóg. Gdy poznaje tę cząstkę prawdy to tak jakby niczego o Jezusie wcześniej nie wiedział.


Co z tego dla nas wynika?

Dwie prawdy.

Bądźmy pokorni w poznawaniu Jezusa. Jeśli już coś wiesz, to ciesz się, ale zachowaj świadomość, że jest to tylko malutka cząsteczka prawdy o Nim. Tej prawdy nigdy nie wyczerpiesz. Nie ta głowa, nie te serce, nie ten rozmiar. Największy teolog Kościoła – św. Tomasz z Akwinu – nieprzeciętna umysłowość i autor wielu dzieł o Bogu, gdy pod koniec życia Bóg dał mu się bliżej poznać to Tomasz powiedział, że wszystko co napisał to słoma.


Druga prawda to zrozumienie jak naprawdę poznajemy Boga. Ważny jest tu nasz wysiłek i praca. Jednak to Bóg sam objawia się człowiekowi i daje mu się poznać – kiedy chce, jak chce i ile chce. Dlatego najważniejszą modlitwą chrześcijanina jest wołanie: „Daj mi się poznać, Boże. Objaw mi siebie.”


Miejmy tego świadomość choćby w czasie czytania Biblii. To nie jest tak, że w tej Biblii leży jakaś tam prawda, którą trzeba wyczytać i przyjąć. To raczej ten sam Duch Święty, pod którego natchnieniem powstawały Księgi Pisma Świętego, tchnie i dzisiaj na tych, którzy czytają Biblię, by doznali objawienia. Nie litera, ale Duch.


Daje temu świadectwo sama Biblia w zakończeniu Ewangelii Łukasza: „Wtedy [Jezus] oświecił ich [apostołów] umysły, aby rozumieli Pisma.” (Łk 24,45) Wcześniej były Pisma i byli apostołowie, którzy je czytali, i była zapewne ich gorliwość w czytaniu, ale nie przychodziło zrozumienie. Zrozumienie przyszło wtedy, kiedy Jezus ich oświecił.


Dokładnie można to odnieść do naszego życia. Jest Biblia i jesteś ty, i jest twoja gorliwość w czytaniu. To jednak nic nie da, jeśli nie przyjdzie z góry natchnienie. Dlatego proś pokornie o to natchnienie, wołaj do Boga i módl się o nie. To Bóg się daje poznać. Kiedy chce, jak chce i ile chce. Pamiętaj jednak, że On chce, byś go poznał. Gdy będziesz szukał – pozwoli się znaleźć.


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski


 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 02:21 UT,
zachód słońca 18:46 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 153 dzień i 24 tydzień r.
do końca roku pozostało 212 dni
Imieniny obchodzą:
Marianna, Marzena, Erazm
Twoje IP: 3.235.75.174
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
03.02.2018
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II