34.jpg

Winnica 10 lipca 2016 roku.

34. Słowo w sercu

XV Niedziela Zwykła, C; Pwt 30,10-14; Ps 69,14.17.30-31.36ab.37; Kol 1,15-20; J 13,34; Łk 10,25-37;

Od kilku lat, co roku uczymy się na pamięć jednego wersetu z Biblii.

„Wezwałem Imienia Pana, Panie ratuj moje życie.” (Ps 116,4)

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.” (J 3,16)

„Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.” (J 15,5)

„Jako (…) wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!” (Kol 3,12-13)

Ciekawy jestem czy zostaje to w nas, czy pamiętamy? Spróbujmy głośno powiedzieć ten ostatni werset, najdłuższy. Zacznę tylko i pomagać nie będę…


Po co to robimy?

Nie jest to sztuka dla sztuki. Nie jest to po to, byśmy mogli się popisać przed innymi. Nie jest to też po to, byśmy uczcili Rok Miłosierdzia, choć to właśnie Rok Miłosierdzia zdecydował o wyborze takiego a nie innego wersetu.

Powód jest prosty i wyjaśnia to dzisiejsze pierwsze czytanie. Chodzi o to, by Słowo Boga było blisko nas, było na naszych ustach i w naszym sercu.

Czy jest na naszych ustach? Niewątpliwie – powtarzamy je co tydzień a może częściej. Zatem jest nawet głębiej – w naszej pamięci.

Czy jednak jest w sercu? Mieć Słowo w sercu to znaczy ukochać je, ustawić w centrum, postawić przy sterze naszego życia, pozwolić, by Słowo miało wpływ na nasze życie. Jest tak? To nie jest łatwe.


Kiedyś Jose Prado Flores, meksykański, świecki ewangelizator, zapytał swoich słuchaczy jaka jest największa odległość we wszechświecie? I kazał im jedną rękę trzymać na wysokości czoła a drugą na wysokości serca. Największa odległość we wszechświecie to odległość między ludzkim umysłem a ludzkim sercem. Trudno ją pokonać, ale jednak trzeba, bo gdy Słowo będzie tylko na ustach, tylko w pamięci, to niczym się nie będziemy różnić od faryzeuszy, którzy mówią jedno, cytują drugie a żyją zupełnie inaczej.


Pół roku powtarzamy nasze Słowo Życia. Czas zapytać, czy dostało się ono już do serca? Czy zaczyna tam coś dojrzewać, kłuć, uwierać? Czy pokazało to jakieś nieporządki w naszym życiu, w relacjach do drugich?

Czy udało się nam przebaczyć, odpuścić, darować? Bo Bóg nam przecież przebaczył, odpuścił wszystko i darował?

Czy pojednaliśmy się z kimś?

Czy staliśmy się bardziej cierpliwi w znoszeniu innych?

Czy przynajmniej jakaś myśl o naszej powinności nie pozwala nam budować obrazu samego siebie jako chodzącej doskonałości?


„Będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego, przestrzegając jego poleceń i postanowień zapisanych w księdze tego Prawa. (…) Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić.” (Pwt 30,10a.14)

Nie dla popisu, nie dla próżnej chwały, ale dla życia zgodnego z Bożą wolą.

Niech Słowo Boga będzie na naszych ustach. Niech będzie w naszej pamięci. Niech będzie w sercu. Niech będzie w naszym życiu.


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski


 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 02:21 UT,
zachód słońca 18:46 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 153 dzień i 24 tydzień r.
do końca roku pozostało 212 dni
Imieniny obchodzą:
Marianna, Marzena, Erazm
Twoje IP: 3.235.75.174
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
03.02.2018
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II