76.jpg

Winnica 15 grudnia 2016 roku, 14. Wieczernik Winnicki.

76. Podziel się swoją wiarą

Czwartek III Tygodnia Adwentu; Iz 54,1-10, Ps 30,2.4-6.11.12a.13b, Łk 7,24-30;


Ewangelia dnia kieruje naszą uwagę na Jana Chrzciciela. Niezwykła postać, która zasłużyła swoim życiem na zupełnie niezwykły komplement z ust Jezusa. Jezus powiedział bowiem o nim: „Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana.” (Łk 7,28a)


Jan Chrzciciel to człowiek niezwykle radykalny. Radykalny w swoim życiu duchowym. Radykalny w skoncentrowaniu na Jezusie. Radykalny w konfrontacji ze światem. Faktycznie zasłużył na najwyższą pochwałę Jezusa. Jednak to co najbardziej mnie zdumiewa, to dalsza część wypowiedzi Jezusa: „Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana. Lecz najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on.” (Łk 7,28a)


Odkrywam w tym wezwanie Jezusa, by samemu stawać się radykalnym według miary Jana Chrzciciela. Odkrywam wezwanie do głębszego życia duchowego, do większego umiłowania Jezusa i bardziej zdecydowanej konfrontacji ze światem. Mam być większy od Jana Chrzciciela. I ty też! Ty też masz być większy od Jana Chrzciciela. Oczywiście chodzi w tym wszystkim o naśladowanie Jana a nie jego małpowanie. Nie chodzi bowiem o to, byśmy zaczęli biegać boso w szatach z wielbłądziej wełny i krzyczeli do ludzi: „Nawracajcie się”. Chodzi o ideę i ducha.


Najpierw chodzi o pewną wewnętrzną dyscyplinę. W świecie, który staje się kompletnie miękki i rozlazły, mamy pokazać własną twardość. Mamy wymagać wobec siebie. Mamy mieć zasady i mamy postępować według nich. Zaczynając od rzeczy najprostszych, by wstawać i kłaść się o właściwej porze. Jeść to co trzeba i ile trzeba, nie więcej. Planować rzeczy i realizować rzeczy. Dotrzymywać słowa, być solidnym i uczciwym, nawet jeśli oznaczałoby to stratę. Mamy wymagać od siebie, nawet gdyby inni nie wymagali od nas niczego.


Kolejna rzecz to skupienie na Jezusie. Nie chodzi tu o dewocyjne nałożenie na siebie modlitw i nabożeństw, ale o absolutne oddanie serca. I to oddane Jezusowi serce kształtować będzie nasze życie i modlitwę. Jak zakochany chłopak żyje i pracuje, ale myślami ciągle jest przy ukochanej i robi wszystko, by móc się z nią spotkać, tak i my mamy żyć i pracować, ale sercem i myślą mamy być przy Jezusie i robić wszystko, by w różny sposób móc się z Nim spotkać.


I ostatnia rzecz to konfrontacja ze światem. Nie jesteśmy z tego świata, ale w tym świecie. I za ten świat mamy być odpowiedzialni. Może lepiej zamiast „świat” mówić „ludzi”. I to tych konkretnych, najbliższych, w zasięgu naszego oddziaływania – rodzina, znajomi, nasza praca. Mówię o konfrontacji ze światem, ale nie chodzi w tym wszystkim, by traktować świat wrogo. Przeciwnie – to co powinno nas „nakręcać” to miłość do tych ludzi. Kochamy ich i dlatego chcemy wyrwać tych ludzi piekłu. Kochamy ich i dlatego nie są nam obojętni.


Potrójny radykalizm: radykalizm wewnętrznej dyscypliny, radykalizm skoncentrowania się na Jezusie i radykalizm zmierzenia się ze światem, pozyskiwania ludzi dla Chrystusa.


Z tych trzech radykalizmów dwa pierwsze stanowią fundament dla trzeciego. Pozyskiwanie ludzi dla Chrystusa to owoc, który wyrasta z korzeni jakimi jest nasza wewnętrzna spójność i relacja do Jezusa. Pozyskiwanie ludzi dla Chrystusa to nie jest jakaś socjotechnika, to nie jest chwyt marketingowy. Paweł pisał do Galatów: „Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje.” (Ga 4,19) Pozyskiwanie to rodzenie, dodajmy, że ciężki to poród. Pozyskiwani zaś to nie nowi członkowie organizacji, ale dzieci.


Kolejna rzecz, którą w tej chwili powinniśmy sobie przypomnieć, to zrozumienie, że pozyskiwanie uczniów to nie jakaś akcja, ale styl życia. Ktoś celnie zauważył, że nie chodzi o to byśmy szli (od czasu do czasu) ewangelizować, ale idąc przez życie (przeżywając każdy dzień) ewangelizowali.


Ja nie oczekuję rzeczy nowych i niezwykłych. W Nowym Testamencie mamy świadectwo, że Kościół wysłał Pawła i Barnabę do pracy misyjnej, ale gdy oni docierali do nowych miast okazywało się, że chrześcijaństwo bardzo często ich wyprzedzało. Jedni chrześcijanie uciekali przed prześladowaniami, inni handlowali. I tam gdzie docierali głosili Chrystusa. Po prostu dzielili się tym, co dla nich było ważne. To był naturalny styl ich życia. Dzielili się wiarą i wtedy (paradoksalnie) ich wiara się pomnażała i umacniała. I tak to właśnie się dzieje. Gdy dzielisz się wiarą to ją w sobie pomnażasz. Dzieląc się wiarą nigdy ci jej nie zabraknie.


Podziel się zatem swoją wiarą. Świat na to czeka. Podziel się nią jak świadek a nie jak ktoś, kto uważa się za kogoś lepszego i poucza z góry.


Już dawno temu papież Paweł VI powiedział: „Człowiek naszych czasów chętniej słucha świadków, aniżeli nauczycieli; a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami” (Evangelii nuntiandi 41) Tak jak inni dzielą się tym jak skręcić szafkę, jak spędzili urlop, jak rzucili palenie albo zbędne kilogramy, tak ty, dziel się tym jak Jezus pomaga ci w życiu, jak nadaje sens, jak jest źródłem siły i światła. Podziel się zatem swoją wiarą. Świat na to czeka.


To prawda, że niektórzy, może nawet wielu, będzie się śmiać. Bądź jednak pewny, że wielu uratujesz życie. Może także tym, którzy w pierwszym odruchu zaśmieją ci się w twarz a w drugim oplują. Podziel się swoją wiarą. Świat na to czeka.


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski


 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 02:21 UT,
zachód słońca 18:46 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 153 dzień i 24 tydzień r.
do końca roku pozostało 212 dni
Imieniny obchodzą:
Marianna, Marzena, Erazm
Twoje IP: 3.235.75.174
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
03.02.2018
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II