0.jpg

Winnica 1 stycznia 2017 roku.

0. Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, Maryi; Lb 6,22-27; Ps 67,2-3.5.8; Ga 4,4-7; Hbr 1,1-2; Łk 2,16-21;


Jezus zapytał kiedyś swoich uczniów za kogo Go uważają. Za kogo uważają Go ludzie i za kogo uważają Go oni sami. Odpowiedź na pytania „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?” Ma znaczenie fundamentalne i dlatego chcę je zadać teraz – na początku Nowego Roku. Zatem pytam: „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?”


Chcę jednocześnie prosić, by odpowiedź nie sięgała do katechizmu, do teologii, do twierdzeń typu: „Prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, wcielony Syn Boży, Mesjasz, Odkupiciel, Zbawiciel.” Ważne jest to, by mieć tu właściwe odpowiedzi i wszystko dobrze poukładane, ale mi chodzi, by odpowiedź była bardziej „po sercu”.


„Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?” Jest bliski czy daleki? Znany czy nieznany? Budzący strach czy zaufanie? Przyjazny czy wrogi? Ważny czy obojętny? Co czujesz, gdy o Nim myślisz? Jakie uczucia się rodzą w tobie?

Odpowiedz na te pytania dają prawdziwszą odpowiedź na pytanie: „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?”


To tak jak z rodzicami. Ktoś może wskazując na naszych rodziców zapytać: „Kto to jest dla ciebie?” Odpowiedź „ojciec” czy „matka” jest formalnie prawidłowe, ale ważniejsze jest to „od serca”. Jeden ojciec może być taki a drugi inny. Jedna matka budzić najpiękniejsze uczucia a wspomnienia o innej mogą być dla kogoś bardzo trudne.

Dlatego „od serca” zapytaj samego siebie: „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?”


Dlaczego tak to drążę? Dlatego, że Jezus pragnie głębszej relacji niż tylko formalnego uznania, że On jest Bogiem a my ludźmi, On jest stwórcą a my stworzeni, On na górze a my na dole. On tam a my tu.


Dzisiejsze czytania bardzo mocno objawiają to Boże pragnienie, by być bliskim człowieka „po jego sercu”. W Liście do Galatów czytamy: „A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.” (Ga 4,7)


Bóg chce mieć synów a nie niewolników. Tymczasem w naszych relacjach do Boga jest wiele zachowań niewolnika.

Na zewnątrz może wszystko wyglądać porządnie – oto posłuszny Bogu, pilnie zachowujący wszystkie zasady i normy katolik. Zapytajmy jednak z czego rodzi się to posłuszeństwo i z czego wynika owa pilność?

U jednego może to wynikać z oddania i synowskiej miłości, zaś u drugiego z przymusu i strachu. W jednym i drugim przypadku Bóg jest zupełnie kimś innym.


Gdy myślimy o chrześcijaństwie to musimy sięgać głębiej niż zewnętrzne posłuszeństwo, przestrzeganie przykazań, wypełnianie przepisów i zasad. Bóg pragnie bliskości. On nie chce armii zdyscyplinowanych niewolników, On chce Synów, chce tworzyć rodzinę.


Serce jest wolne. Zawsze wolne. Nie nakażesz sercu kochać, ani nie zmusisz, by kochać przestało.

Co zatem możemy zrobić, by pokochać Boga, by stał się nam bliski, by był ojcem a my synami?

Droga do tego prowadzi przez poznanie Boga. Gdy poznasz co On dla ciebie zrobił, gdy spotkasz się z jego miłością, wtedy zrodzi się miłość.


Jak konkretnie możemy się spotkać? Są trzy drogi, trzy źródła. Pierwsze to Słowo Boże – czytaj Ewangelię, zgłębiaj Pismo Święte. Tam poznajesz Boga i Jego miłość.

Drugie to modlitwa. Jeśli chcesz poznać Boga to zacznij się modlić. Mówię „zacznij”, bo być może jeszcze nigdy się nie modliłeś. Może odmawiasz modlitwy, ale nie wkładasz w to ani myśli, ani serca. Spełniasz przykazania a Bóg chce czegoś więcej.

Trzecie to sakramenty. Jeśli chcesz wejść w bliskość Boga to dbaj o życie sakramentalne. A życie sakramentalne to coś więcej niż zaliczenie spowiedzi i Komunii na święta, wymuszone przez przykazanie.

Droga do bliskości prowadzi przez poznanie Boga. Poznajemy Go w Słowie Bożym, modlitwie i sakramentach.


Można jednak to wszystko odwrócić. Powiedzieć tak: Nie czytasz Ewangelii, niedbale się modlisz, zaniedbujesz sakramenty? To nigdy nie spotkasz się z Bogiem, nigdy Go nie poznasz, nigdy nie pokochasz.

Może będziesz pilnym katolikiem zachowującym przykazania, ale twoje serce będzie daleko od serca Boga. A Bóg nie chce mieć niewolników, On chce mieć kochających synów.


Nowy Rok to często czas postanowień. Może jest to także czas na podjęcie naszych postanowień wobec Boga?

Jeśli Go nie kochasz to nie możesz postanowić, że zaczniesz kochać – to jest niemożliwe – serce nie sługa.

Możesz jednak postanowić, że wejdziesz na drogę spotkania i poznania – Bożego Słowa, modlitwy i sakramentów. Gdy Boga spotkasz i poznasz, to i pokochasz. Przestaniesz być niewolnikiem, staniesz się synem.


ks. Zbigniew Paweł Maciejewski


 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 02:19 UT,
zachód słońca 18:49 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 156 dzień i 24 tydzień r.
do końca roku pozostało 209 dni
Imieniny obchodzą:
Kira, Bonifacy, Waleria
Twoje IP: 3.235.172.213
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
03.02.2018
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II