Wiersze o św. Antonim


Wespazjan Kochowski (1633-1700)


1. Na obraz św. Antoniego z Padwy.

Ciesz się mniejszych zakonie, kiedy twój Antoni
Z Jezusem konwersuje i Bogu piastoni:
Bo gdy zakonnik Boga na ręku piastuje,
Bóg też zakon wasz z ręku swoich opatruje.

Antoni Edward Odyniec (1804-1885)


2. Św. Antoni Padewski
W imię Cesarza, wódz Gibellinów,
Marek Ezzelin urąga z Boga.
Synów Kościoła, Italii synów,
Ściga, jak zbrodniów, mord i pożoga.

We krwi swych dzieci pływa Werona,
Z Wiczency tyran zdarł stosy łupów;
Drżąca Ferrara, Padwa strwożona,
Żebrząc wołają do swych Biskupów:

Stróże praw Boskich! ojcze Kościoła!
Za Kościół cierpim, za prawo Boże:
Gdy już nas bronić głos wasz nie zdoła,
Niech nam choć cierpieć wzór wasz pomoże!"

Lecz nie chcą duszy dać za owczarnię
O samych siebie trwożni Pasterze.
Niemiec we krwi włoskiej brodzi bez kary,
I lud z rozpaczy zachwiał się w wierze.

A wszakoż biada ! kto złych sług winy
Śmie kłaść na Pana, i tym się trwoży! -
Kościół Chrystusów - to nie gmach z gliny,
Nie chór Lewitów - ale Duch Boży!

Duch, Zbawca świata ; duch, Pasterz ludu;
Duch, żar Miłości ; duch, światło Wiary;
Duch, tchnienie Łaski ; duch, siła cudu;
Duch, wieniec krzyża każdej ofiary!

Kto w tym kościele hołd Panu składa,
Kto w nim za Prawdę poświęca siebie:
W tym Pan na ziemi żyje i włada,
Jak Wszechmogący w Trójcy na Niebie.

I był mąż taki w Padwie strwożonej,
Mąż znaczny tylko w gronie klasztornym,
Jak zakon jego między zakony,
Wysokim duchem, sercem pokornym.

Świąt dziś i Kościół czczą jego imię,
Ale nikt wonczas nie wiedział o nim.
Obcy we Włoszech, nieznany w Rzymie,
W Padwie był tylko bratem Antonim.

On jęk usłyszał dzieci Kościoła,
On poczuł świętość stanu kapłana,
On zdał się w duchu na głos Anioła,
Poszedł i stanął wobec tyrana.

W szatańskiej grozie gniewu i pychy,
Ezzelin z tronu miotał swe gromy,
Tygrys - a przed nim baranek cichy;
Mocarz - a przed nim mnich nieznajomy.

Czyjaż w tym sprawa, że z ust cichego,
Z ócz pokornego, zagrzmiał i błyska:
Głos, jak grom sądu ostatecznego,
Blask, jak łuna piekieł ogniska:

Gdy uniesiony tchem wyższej mocy,
Miota na oczy, w krwawej jasności,
I wszystkie zbrodnie dzikiej przemocy,
I wszystkie kary strasznej wieczności?... -

Czyja w tym sprawa - że tyran hardy,
Zamiast zapłonąć gniewem zawziętym,
Zamiast w proch zetrzeć sprawcę swej wzgardy,
Sam na twarz z tronu upadł przed Świętym?

I jako żmija grotem przebita,
U stóp się jego czołga i wije;
Całuje obów, za ręce chwyta,
Pasek szat jego wiąże na szyję?... -

Wiedź mię, wiedź za nim!" - z rozpaczą woła -
Wiedź do pokuty ! pojednaj z Bogiem! --
Gdybym wprzód takich znał sług Kościoła,
Bóg mię i Kościół nie zwałby wrogiem!"

Bóg, świat i Kościół woła do księży:
Idźcie w ślad za nim! bądźcie takiemi!
A prawda przez was piekło zwycięży,
I tryumfować będzie na ziemi!"

Wincenty Pol (1807-1872)


3. Św. Antoni Padewski
Święty Antoni Padewski,
Obywatelu niebieski!
Niech się chwała Twoja święci,
W miłościwej miej nas chęci,

Niech się święcą cuda Twoje,
Niech się miną mych trosk roje,
Niech po stratach się ukoję,
Niech powróci zdrowie moje.

Duszne uproś mi pociechy,
Bo trwać pragnę w myśli czystej,
By nie popaść w ciężkie grzechy,
Lecz w nadziei żyć wieczystej.

Uproś dla nas wiarę żywą,
A po nędzach pracowitych
Na padole płaczy zbytych
Uproś dla nas śmierć szczęśliwą,

Ty coś wielkim jest Szafarzem
Wszechmocności Bożej w losach,
Przyjm ofiarę przed ołtarzem,
Daj świadectwo nam w niebiosach,

Do Bożego odnieś tronu
Serce w skrusze pokajane,
A ja wielbić Cię do zgonu
Ojcze święty nie przestanę!

Mateusz Jeż (1862-1949)


4. Do świętego Antroniego Padewskiego
Wielkiego Ojca najsławniejszy Synu,
Znany i czczony od wieków po świecie,
Zdobny we wieniec droższy od wawrzynu,
Najukochańsze Franciszkowe dziecię!
Przyjmij hołd korny od Twych ziemskich braci,
Których Twój przykład cieszy i bogaci.

Cudem Dzieciątka Jezus zaszczycony
Na wzór Maryi pieścisz Je na ręku,
Ogniem niebieskim cały rozpalony
Chrystusa wolę ogłaszasz bez lęku,
I chociaż żyjesz i działasz czas krótki,
Cudowne kazań swych oglądasz skutki!

Bóg się wszechmocą swoją z Tobą dzieli,
Czyni Cię sprawcą niezliczonych cudów,
Przez Cię strapieni stają się weseli,
Tyś dobroczyńcą katolickich ludów,
Wszyscy do Ciebie prośby swe zanoszą
I o ratunek ustawicznie proszą!

Z Padwą na wieki imię Twe związane,
Bo tam śmiertelne Twe złożono szczątki,
Przez niezliczone tłumy nawiedzane,
Tam są najdroższe po Tobie pamiątki;
Niech Twa przyczyna od złego nas chroni,
Módl się za nami Padewski Antoni!

Niech dusze nasze, Bogu poświęcone
Wchłaniają w siebie Twoje wzniosłe cnoty,
Bądź nam za tarczę silną i obronę.
Za wzór gorliwej w Winnicy roboty!
Byśmy tym samym ogniem wciąż pałali
I w ślad za Tobą świętymi zostali!

Artur Chojecki (1880-1951)


5. Rozmowa ze św. Antonim
Święty Antoni Padewski,
Obywatelu Niebieski,
Pocieszycielu strapionych,
Poratuj mnie w tej rozterce
Zgubiłem, zgubiłem serce!

Może zgubiłem je w polu,
Wśród żyta, chabrów, kąkolu,
A może w dębowym gaju,
Może wpadło do ruczaju,
Lub, jak balonik czerwony,
Poleciało w obce strony.

Pilnie słuchają w dąbrowie
Twych kazań leśni ptaszkowie
I ryby Ciebie słuchają,
Rozkaż, niech serca szukają,
W powietrzu, wodzie, na ziemi,
Między trawami gęstymi.

Oj, trudna tu będzie rada,
Święty Antoni powiada:
Nie zdołam pomóc w tej stracie,
Bo serce twe, miły bracie,
Co miałeś je za zgubione,
Zostało ci ukradzione.

Ukradła je zła dziewczyna
I szpilki do niego wpina,
Jak w jedwabną poduszeczkę
Coraz to wbija szpileczkę
I, gdy serce twe krwawi,
Bardzo to dziewczynę bawi.

Gdy w takiej jestem niedoli,
Niech mnię twa pomoc wyzwoli,
Niech złą dziewczynę poprawi,
Od mocy czarta ją zbawi,
Byśmy, złączeni przez Ciebie,
Mogli Cię chwalić i w niebie!

Maria Czerkawska (1881-1973)


6. Na święty Antoni jagoda się zapłoni.
Święty Antoni szedł przez las
Daleko, na wyręby,
Czerwcowy wokół dzwonił czas,
I złocił szare dęby.

Czerwcowy wokół dzwonił czas
Szumiały buki młode,
Porastał mchem odwieczny głaz,
Jelenie piły wodę.

Ścieżki się wiły tu i tam,
Pełzały jak zaskrońce -
A u niebieskich stało bram
Gorące, wielkie słońce.

Święty Antoni szedł i szedł -
Chód miał młodzieńczy, skory,
Śpiewał Mu słodko brzózek flet,
Kłaniały się jawory.

Sarna patrzyła ufnie weń,
Spokojna jak z obrazka,
Dzięcioł na pniu stał niby cień,
Głośno krzyczała kraska.

Gdzieniegdzie cisza w gęstwie krzów
Tak się wtuliła w siebie,
Że słychać było jak wśród mchów
Chrząszcz leże sobie grzebie.

Gdzieniegdzie brzęki dzikich pszczół
Wiły się przez leszczyny...
A pająk srebrną nitkę snuł
Na listku jarzębiny.

Czasami cicho westchnął wiew
Ruszy się, zaszeleści...
I przepadł już w gęstwinie drzew,
Bez znaku i bez wieści.

Święty Antoni szedł i szedł
Przez ścieżki te stugłose,
Gdy ujrzał wzgórza stromy grzbiet,
Na nim dziewczątko bose.

Przyspieszył krok: - Skądżeś ty
Ptaszyno sama w borze?...
A dziecku z oczu płyną łzy,
Łzy duże, - Boże, Boże...

- Ja na jagody, ode wsi,
Z Kasprowej chaty - wiecie?
Zbłądziłam - straszno było mi
W tym drzew ogromnym świecie.

- Drzewa na podłuż, drzewa wszerz,
Nad głową także drzewa -
Rusza się cień, przechodzi zwierz,
Coś skrzypi, szumi, śpiewa.

- Ani mi wrócić, ani iść -
Tu gwar, tam znowu głusza...
Zagradza drogę każdy liść,
Rozrasta się, napusza.

- A w domu, - wiecie - bieda, głód,
Bez mleka, bez omasty...
Żeby to było jagód w bród!
Lecz tutaj - same chwasty!...

Święty Antoni dziecka dłoń
Ujmuje, wolno wiedzie
Przez zieloności ciemną toń,
Ostępy złe, niedźwiedzie.

Przez ścieżki, gdzie osiki drżą,
A jodły są odwieczne...
Do poręb, co pod mgiełką lśnią
Gorące i słoneczne.

A na porębach dzwoni czas
Jasności i pogody...
A na porębach krasa kras,
Jagody i jagody...

Spłonione mocno, źrałe już,
Spod skrzypów widne strzechy,
Czerwone, niby szkarłat róż,
A wielkie jak orzechy.

A wonne jak rozgrzane mchy,
A słodkie niby miody...
Cieplutkie jak słoneczne tchy -
Jagody i jagody.

Dziewczątko zbiera - dźwięczny śpiew
Odbija się o bory...
Święty Antoni w cieniu drzew
Korubki zwija z kory.

I patrząc w wielki szumny las,
Duszą się Bogu kłoni...
Za ten czerwcowy, źrały czas,
Co się jagodą płoni...

Zofia Bohdanowiczowa (1898-1965)


7. Święty Antoni
Święty Antoni jest najcierpliwszy ze świętych!
W jarzmo ludzkich drobiazgów wprzągnięty,
To przyjmuje reklamacje starych,
Którym gdzieś się zapodziały okulary,
To młodzieńcom z roztargnionym obliczem
Szuka teczki, szalika, rękawiczek,
Wysłuchuje wciąż nowych petycji,
Tropi złodzieja, kradzież wykryć zdoła,
Rzekłbyś, nie święty Kościoła,
Lecz komisariat policji!
A do tego, stojąc gdzieś pod ścianą,
Ma grzywkę blond gryzowaną,
Przeraźliwe oczy z ultramaryny,
Policzki jak czerwone grona jarzębiny!
Niegdyś do niemych ryb przemawiał
Nad morzem z szafiru i blasku.
Czyż ma teraz cudami zabawiać
Ciżbę pełną wrzasku?
I czy się kiedy zdarzyło,
By z tłumu natrętnego
Poprosił ktoś o miłość
Dla Boga i bliźniego?

Może kiedyś święty Antoni
Siebie i nas obroni
Od figur gipsowych,
Od lilii papierowych,
Od szpetoty modro - różowej
I wierszowanych nowenn.

Może gniewem zapłoną mu lica
I spadnie z gwiazd zamętu
Nagły jak błyskawica,
Jak miecz na karki natrętów!
A potem znowu pod ścianą
Stanie z twarzą pomarszczoną, steraną,
Z zadyszanym ptakiem na dłoni -
Najpiękniejszy święty Antoni.

Penrhos, 1955

8. Na świętego Antoniego
Wiatry, co ze srebrnych ściegów
Tkacie wzory na chmur płótnie,
Utkajcie mi nową suknię
Na świętego Antoniego.

Żeby była cienko tkana
I na słońcu wybielana,
Żeby była z modrych zamgleń,
Z płowych nitek lnu polnego,
Bo pojadę w niej do Daugiel
Na świętego Antoniego.

Przypnę do niej na to święto
Wiązaneczkę groszku z miętą
I wyjadę wczesnym ranem
Na gościńce zapomniane,
Gdzie bierwiona krzywych jostów,
Cienie traktu brzozowego
Zaprowadzą mnie na odpust
Na świętego Antoniego.

Pod daugielskie śpiewne dzwony,
Kołysane blaskiem słońca,
Wpłynę lotem roztęsknionym,
Jak jaskółka wracająca.
Otuli mnie lipa płowa
Koło muru kościelnego,
Jak chorągiew odpustowa
Na świętego Antoniego.

I przysiądę w blasku złotym,
Aby kornie i po prostu
O zupełny prosić odpust
Od rozpaczy i tęsknoty.
Sercem wrosnę przy kościele
W liść lipowy, w ptasi świergot -
I odpuszczą mi Daugiele
Na świętego Antoniego.

Jan Lechoń (1899-1958)


9. Święty Antoni
Ty masz wysoko oczy
Tam, gdzie śpiewa skowronek,
Więc widzisz, gdzie się toczy
Zagubiony pierścionek.

A że trzymasz na ręku
Maleńkiego Chrystusa,
Dojrzysz, kto kona w lęku
I skąd czyha pokusa.

Twój brunatny samodział
Widzę: idziesz po niebie.
Popatrz, gdziem się zapodział,
Bo zgubiłem sam siebie.

Niech się święci chwała Twoja,
Niech się znajdzie zguba moja! Amen!

Zofia Dormanowska (* 1900)


10. Święty Antoni
Patron
zgubionych kluczy
zostawionej na ławce parasolki
przyjaciel każdego człowieka
z którego nagle zadrwił los

il Santo
jeden z mitów o ludzkiej dobroci
nawet spoza grobu czyniącej cuda

przesąd bab starych - czy też potrzeba
życzliwości nawet pustego nieba
ciepła przyjaźni
w odwiecznym chłodzie
gwiazd
w mrocznym kościele palą się świece
więdną w wazonie kwiaty
skąd się tu wzięłam święty Antoni
bezsilny świadek niedoli świata
i własnej

nie znajdę nigdy
naiwnej wiary
sprzed wielu lat
nie znajdę nigdy święty Antoni
zgubionych kluczy do mego raju
o zatrzaśniętych na głucho drzwiach

Stefan Flukowski (1902-1972)


11. Święty Antoni każący do ryb
Otom ja do was żyjące w głębi przyszedł w sukience
Brunatnej i w drewnianych trepkach na nogach
Nauczać słowa które we mnie rzuciły Boga ręce

By wschodziło jak żyto na szerokich rozłogach
I pleniło w kłośnym czerwcu złotodajnym pyłem
Zmienione w chleb by karmiło was tutaj na kamiennych progach

Zebrane a skrzelami o się trące tłumnie iłem
I wodorostem oblepione - zaś ja wam powiadam
Żem wszystko przyniósł - nic w domu ducha mego nie skryłem.

Błogosławię w imię Boże wasze wielkie stada
Wasze krew mroźną a żywą wasze krągłe oczy
Mnóżcie się w ciszy wód waszych - jak prorok powiada

I niech zielona woda spokojem was otoczy
A przed burzy idźcie w najciemniejsze głębiny: -
To szatan duchy ciemności spędził i widnokrąg mroczy.

Jesteście dziećmi Boga i z jego przyczyny
Powstałyście gdy zechce Wszechwładny zginiecie
Jako i ja człowiek grzeszny pełen ziemskiej winy.

On w waszej łusce to srebro i złoto rozniecił
I w szmaragdową topiel rzucił On jeden nad światem panuje
Czekajcie na głos który da wam On a którym krzykniecie

Czekajcie na słowa takie jak ja wam rzucam co się w gardłach wyklują
Które nie w rozkoszy jak ikrę z siebie dobędziecie
Ale w męczarni mózgów waszych w myślach które kłuj

I pieką i w modlitwie największej na świecie:-
Ojcze nasz któryś jest w niebie z szafiru jedyny
Niech się wola Twa pełni tam i tu na ziemi a my Twe dzieci

Chleba pragniemy powstałego z nieznanej przyczyny
Skrytej w ziarnie - niech karmi nas dziś w morskiej grążone topieli

I odpuść naszym rybim zewłokom jako i my winy
Odpuszczamy naszym winowajcom co nas w sieci zdradzieckie zagarnęli.

Roman Brandstaetter (1906-87)


12. Litania do świętego Antoniego
Świat jest wozem z sianem,
Jak na tryptyku Hieronima Boscha,
Święty Antoni.

Zagubiliśmy sens życia,
Wiarę,
Nadzieję,
Miarę wszelkich wartości
I samych siebie.

Jak mamy siebie odnaleźć
Święty Antoni?
Jak?
Gdzie?

Szukamy się w złocie,
W brylantach,
W książeczkach oszczędnościowych,
Na giełdach przypominających domy obłąkanych,
W sejfach bankowych,
W zagraconych szufladach,
W pełnych spiżarniach,
W ciemnych piwnicach naszych pożądań,
W narkotykach,
W wódce,
W porywaniu ludzi,
W mordowaniu ludzi,
W biurokracji,
W przybijaniu bezwartościowych pieczątek,
W upajaniu się władzą.

Jedzie wóz z sianem.
Jedzie...
Każdy chce z niego uszczknąć
Źdźbło słomy.
Największe źdźbło...
Lub choćby najmniejsze...

Święty Antoni,
Święty znalazco igły w stogu siana,
Naucz nas odnaleźć sumienie nasze,
Które zgubiliśmy,
Nic nawet o tym nie wiedząc.

Jedzie wóz z sianem,
Jedzie,
Jak na tryptyku Hieronima Boscha...

Barbara Jabłońska (* 1928)


13. Responsorium o świętym Antonim
Niech człowiek oczy podniesie ku swemu biednemu bratu
w sandałach i burej szacie wesołków - obieżyświatów.
W łatanej kieszeni dzwonią klucze,
znaleźne na ścieżkach wiodących kręto wśród sadyb,
wszędzie gdzie człowiek zamieszkał -
większość tych kluczy zagubionych pochodzi od drzwi zamkniętych,
których nikt nie chce otwierać,
Bracie o bosych piętach.

Ale Ty jesteś Brat Mniejszy,
gotów sto ścieżek przedreptać przy każdym,
kto klucza szuka
choć klucz się w pyle zadeptał.

Kto szuka cudów, kto ginie,
kto zachłystuje się w toni -
niechaj mu poręcz ratunku
wyrzuci święty Antoni.
Niechaj o skałę się zaprze
i niech go ciągnie z rozpaczy
(może Antoni " w niebie po prostu ufność" znaczy?).

Aby te klucze odnaleźć od bram zawartych na głucho,
gotów jest chodzić bez końca drogą i błotną i suchą.
Ten od dziecinnych kłopotów, ten od wylękłych i biednych,
przyjaciel ludzi i zwierząt, dziwny a całkiem powszedni.
Prośmy, niech szuka, niech pyta, może kto przecie słyszał
o naszym skarbie zgubionym, który nazywa się Cisza.
Niechaj go do nas sprowadzi, niechaj nam przyjdzie z pomocą
patron kluczyków zgubionych i dzieci błądzących nocą.

Kto szuka cudów, kto ginie,
kto w wirze życia już tonie,
niechaj na brzeg go dobędzie
Padewski święty Antoni.
Niechaj w ramiona go chwyci,
czoło naznaczy krzyżem
(może Antoni" w niebie znaczy: niech spokój się zbliży"?).

A mnie daj znaleźć Twój sandał, co zwykł do ludzi biec skoro,
może im lepiej usłużę, gdy się w ten sandał przybiorę.
A innym ustrzeż ich skarbów, skarbów i dużych, i małych,
aby nie szczezły, nie znikły i dla wieczności się zdały.
Miej nasze domy w opiece i wszystkie ścieżki i drogi,
niech nic się na nich nie zgubi w ciemności lęku i trwogi.
Daję Ci kluczy pęczek, niech przy Twym pasku zadzwoni,
Patronie ładu i ciszy, słodkiej rozwagi Patronie.

Kto szuka cudów, kto ginie,
w ciemności nie widzi drogi,
braterskie niech wezwie imię
a dozna ulgi wśród trwogi.
Na ręce Brata się wesprze,
i mocniej stanie na ziemi
(może Antoni" w niebie znaczy być z strapionymi"?).

A gdy nad światem przechodzi nikodemowa noc głucha,
zbiegną się ryby wszelkie, słowa Bożego słuchać.
Ryby i duże, i małe zbiegną się chciwie u brzegu,
gdy z łodzi, rybackiej łodzi, brzmi słowo Syna Bożego.
A wtedy zniknie sprzed oczu brzeg i Brat w burym habicie,
mrok nocy nagle rozświetli, kto jest Prawdą i Życiem.
Tylko zaśmieje się cicho, z radości zaklaszcze w dłonie
Brat z pękiem kluczy u paska, Padewski święty Antoni.

Kazimierz Wójtowicz (* 1945)


14. Święty Antoni od zgubionych rzeczy
Znoszą Ci do stóp poranne ogrody
chleb najbiedniejszych na codzienne głody
grosz wdowi wilgotny od potu
łańcuszki listów pisanych pod groźbą
i ciepły wosk niewygasłych nadziei

A Ty z Dzieciątkiem na ręku
po wszystkich drogach gonisz boso
i z czcią podnosisz każdą zgubę
klucze portfele imiona
i zapomniane karty Ewangelii Pana

15. Bazylika św. Antoniego w Padwie (mały przewodnik)
Gdy tylko wyjdziesz z cienia powszedniego
zaraz u wejścia przy filarze
przywita Cię Madonna z Dzieciątkiem
i w inny świat wprowadzi

W świat ocalony
gdzie sprawy ludzi wielkich
w marmurach uśpione
płyną spokojnie do portów ostatecznych

W przedsionek niebieski
gdzie pod naporem tłumu
kotłują się bieżące szaleństwa
rozpacze i pragnienia

Przy grobie Świętego
przyznaj się do zagubienia
przywołaj wszystkie poplątane drogi
którymi błądzi nasz czas obłąkany

Nie uciekaj jednak w słowa
co mówią ponad wszelką miarę
- nawet Święty ma na końcu języka
nienaruszone milczenie


Wacław Oszajca (* 1947)


16. Do świętego Antoniego
Święty Antoni popatrz
pogubiło się babciom życie
jak zerwane paciorki różańca
lata rozbiegły się
pomóż im z powrotem je pozbierać
i nanizać na nitkę życzliwości
gdy ludzkiej zabraknie

17. Spotkanemu na plaży
Święty Antoni
byłeś bardzo otyły
znasz więc ból
brzydko wyglądających
kiedyś
tłuste ryby poznały
twoje strapienie
i to przyniosło im sławę
a tobie pociechę
prosimy cię
bądż patronem otyłych
niech skąpcy wiedzą
że w niebie
jest dużo wolnego miejsca

Tomasz Rzepa (* 1947)


18. Kantyczka o św. Antonim
1. Antoni Padewski
piekarzu niebieski
karmiący ubogich
chlebem swej łaski

2. Jak wdowie Eliasza
tej mąki wciąż starcza
oliwy i wiary
na imię jej miłość

3. Zaiste potrzeba
serca ogromnego
by doń przygarnąć
wszystkich nieszczęśliwych

4. Antoni Padewski
od kluczy i zguby
od spraw najpilniejszych
niby pogotowie

Dawid Hermet (* 1959)


19. Uciekają wiersze
Tam jest kapliczka a w niej święty Antoni
błogosławi każdemu dobremu spotkaniu
już czas podreptał nieco dalej
na ten przystanek we śnie teraz
przynosisz zwykle dwa bratki
miłości zapoznanej co w mit się zaklęła
i uciekają wiersze w łąki niepamięci
jak motyle

20. Na spotkanie
święty Antoni
z rozstajnych dróg co na wszystkie strony
ty wiesz, że pożegnanie jest jak zdziwienie
że można ciężar tak wielki
z sercem na ostatniej nitce
patronie tego co warto odnaleźć
niech zakwitnie zawilec nadziei
na spotkanie zgubione
nie dziś ale raz jeszcze
choćby ze szronem na skroni
gdzie ten zachwyt - święty Antoni
- który utraciłem

Marian Lisowski


21. Święty Antoni Padewski
Na szary ugór ludzkiej niedoli
Święty Antoni słynący cudami
Patrzy, by leczyć co szarpie i boli -
U tronu Pana kłaść za nami.

Gdy nad kołyską matka pochylona
Do Ciebie błagania słała gorące -
Raczyłeś oddalić śmierci ramiona -
Cudem uzdrowić dziecię konające.

Gdzie bowiem rozum i wiedza zawodzi,
Gdzie płacze serce i ratunku woła -
Tam Twa cudowna pomoc nadchodzi,
By rozpiąć nad nędzą skrzydła anioła.

Promienna sława Imienia Twojego
Niech świeci blaskiem ponad ziemskie trony,
Bo Ty należysz do świata całego -
Nie tylko do Padwy, czy do Lizbony.

Z ręki łask Bożych Cudotwórco Wielki,
Który pomnażasz moc ducha i wiary -
Uproś, by kornie zniesiony trud wszelki
Stał się zaszczytem darowania kary...

Zofia Glosówna


22. Z końcem jubileuszu
Anielski i rozmodlony
Z Dzieciątkiem Bożym na dłoni
Spogląda z złotych ołtarzy
Słoneczny Święty Antoni

Z zaświatów kędyś szczęśliwych
Na ludzkie spogląda tłumy
Litości pełen ojcowskiej,
Przesłodkiej, cichej zadumy...

Przez siedem wieków go sławi
Wdzięczności pamięć serdeczna!
Legenda wieści czarowna...
Pieśń serca dzwoni mu wieczna.

A on, jak ongiś za życia
Opatrzną wyciąga rękę!...
Do serca tuli zgryzotę
I gorycz ludzką i mękę!...

Choć minie rok pamiątkowy,
W czasu pogrąży się toni...
Nie zejdzie z złotych ołtarzy
Słoneczny Święty Antoni.

Przyświecać nie przestanie
I światu i ludzkości!
I wieść ku ideałom!
Ku odrodzeniu z miłości!

ks. Jan Twardowski


23. Do Świętego Antoniego
szukam ewangelii z przedsoborowych tłumaczeń
spod gęsiego pióra Jakuba Wujka
w której czytano "onego czasu"
fruwały ptaki niebieskie
rósł kąkol nieogolony
pachole podawało koszyk na pustyni
dzień się nachylił
na Taborze Jezus jaśniał jak śnieg
martwił się o rentę nie rządca lecz włodarz
jedno słowo "maluczko" krzyczało szeptem
biegły po ciemku panny głupie
a ciało jak ciało było mdłe
szukam ewangelii
kiedy dzieciństwo było jak zawsze raz tylko
Święty Antoni Padewski Ratowniku Pośpieszny
niech utyje chwała Twoja - niech się znajdzie zguba moja.

 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 03:22 UT,
zachód słońca 17:56 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 229 dzień i 34 tydzień r.
do końca roku pozostało 136 dni
Imieniny obchodzą:
Anita, Julianna, Jacek
Twoje IP: 54.146.59.51
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
28.05.2017
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II