Śp. porucznik Karol Wojtyła - senior - ojciec papieża Jana Pawła II

18.VII.1879 - 18.II.1941

We wtorek 18 lutego br. rano jak zwykle Ojciec Święty odprawi w swojej prywatnej kaplicy na Watykanie Mszę św. Data ta jest szczególna, bowiem 62 lata temu, dokładnie tego dnia, zmarł jego ojciec. Papież z pewnością wróci w swych wspomnieniach do czasu okupacji niemiecko-sowieckiej, czasu hiobowego Polski i świata - jak napisał w dramacie Hiob - jak i chwil wspólnie spędzonych z ojcem.


To była niezwykle ostra zima. Karol Wojtyła - ojciec ciężko zaniemógł. Matka przyjaciela młodego Karola, Juliusza Kydryńskiego, podjęła się gotowania obiadów dla niego i dla ojca, po które przychodził zawsze prosto z pracy do Kydryńskich na ul. Felicjanek 10 i zabierał do domu w menażkach. Oto, jak Juliusz Kydryński wspomina dzień 18 lutego: "Karol przyszedł po obiad jak zwykle, ale tym razem poszła z nim na Dębniki moja siostra, żeby tam podgrzać wystygłe jedzenie: tego dnia panował wielki mróz. Po wejściu do ubogiego mieszkanka Wojtyłów siostra poszła od razu do kuchni, Karol wszedł do pokoju. Ale po chwili wrócił. Ojciec jego już nie żył". Któryś z biografów przedstawiał tę scenę następująco: "Karol szlochając objął Marię i powiedział jej przez łzy: "Nie było mnie przy śmierci matki, nie było mnie przy śmierci brata, nie było mnie przy śmierci ojca"". Ojciec przyszłego papieża został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.


Karol Wojtyła - ojciec Papieża - urodził się 18 lipca 1879 r. na pograniczu zaboru austriackiego - w Lipniku k. Białej, wchodzącym dzisiaj w skład aglomeracji bielsko-bialskiej. Był synem krawca Macieja Wojtyły i Anny Marianny z Przeczków. Po ukończeniu szkoły powszechnej wstąpił do gimnazjum, ale po trzeciej klasie musiał przerwać edukację z powodu trudnej sytuacji finansowej rodziny i podjął pracę zarobkową w warsztacie swego ojca.


W wieku 21 lat został powołany do służby wojskowej, którą odbywał w 56. Pułku Piechoty w Wadowicach oraz w Szkole Kadetów we Lwowie. W 1904 roku awansował na podoficera i, jako wyróżniający się w dziedzinie księgowości oraz rachunkowości, został skierowany do dowództwa 56 PP mieszczącego się w Krakowie. Wkrótce poznał dwudziestoletnią pannę Emilię Kaczorowską, córkę rymarza z ul. Smoleńsk 15, z którą w lutym 1905 r. wziął ślub w ówczesnym kościele garnizonowym Świętych Piotra i Pawła przy ulicy Grodzkiej w Krakowie (obecnie kościół oo. jezuitów). 27 sierpnia 1906 r. przyszedł na świat ich pierworodny syn Edmund. Państwo Wojtyłowie mieszkali najpierw przy ul. Felicjanek, a następnie przy Mazowieckiej. Po 12 latach służby wojskowej Karol Wojtyła, awansowany w międzyczasie do stopnia sierżanta, starał się o przeniesienie do służby cywilnej. Przełożeni wystawili mu opinię służbową, która jest znakomitą i rzetelną charakterystyką osobowości Ojca Jana Pawła II: "Nadzwyczaj dobrze rozwinięty, prawego charakteru, poważny, dobrze ułożony, skromny, dbały o honor, z silnie rozwiniętym poczuciem obowiązku, bardzo łagodny i niezmordowanie pracowity".


Karol_Wojtyla-senior.jpg
Karol Wojtyła - senior - w mundurze legionisty - 1915

Staraniom o przejście w stan spoczynku stało zapewne na przeszkodzie narastanie napięcia międzynarodowego i przygotowania Austro-Węgier do wywołania wespół z Rzeszą Niemiecką wojny napastniczej przeciwko państwom ententy. W okresie poprzedzającym wybuch I wojny światowej państwo Wojtyłowie musieli mieszkać w Wadowicach, bowiem ich syn w roku szkolnym 1913/14 uczęszczał do drugiej klasy szkoły powszechnej w tym właśnie mieście. Wadowice były siedzibą wojskowego okręgu uzupełniającego, a Karol Wojtyła zdaje się pełnił służbę w tej dziedzinie wojskowości. Powołany do służby czynnej stacjonował w Wadowicach i okolicach Bielska (gdzie przeniósł się z żoną i synem), a także przez krótki czas w miejscowości Hranice na Morawach. Najprawdopodobniej w tym czasie Karol Wojtyła podjął służbę w Legionach Polskich, prowadząc akcję werbunkową na ich rzecz. Świadczyć o tym może jego zdjęcie w mundurze legionowym, datowane na 1915 r. Być może wiąże się z tym uzyskany w tym samym roku awans na urzędnika - aspiranta ewidencji wojskowej, co pociągnęło za sobą zaliczenie go do korpusu oficerskiego. Po rozwiązaniu Legionów po tzw. kryzysie przysięgowym w 1917 roku Wojtyła senior został przejściowo żołnierzem bezprzydziałowym i tak doczekał końca wojny w listopadzie 1918 roku. W odrodzonej do niepodległego bytu Rzeczypospolitej Karol Wojtyła został mianowany porucznikiem i pracował w Powiatowej Komendzie Uzupełnień w Wadowicach.


W latach I wojny światowej urodziła się państwu Wojtyłom córeczka, która wkrótce po narodzinach zmarła, co w rodzinie - jak o tym świadczy kilka wypowiedzi Ojca Świętego - na zawsze pozostało bolesnym wspomnieniem.


18 maja 1920 r. między godziną siedemnastą a osiemnastą przyszło na świat wymodlone i wyczekiwane dziecko - syn. Otrzymał na chrzcie św. imię swojego ojca - Karol. I drugie imię - Józef. Sąsiadka państwa Wojtyłów, Helena Szczepańska, wspominała, że gdy pewnego razu rozmawiała z panią Emilią, "ta nachyliła się nad wózkiem, w którym leżał mały Lolek, i powiedziała: «To dziecko będzie kimś wielkim». Powiedziała to z takim wewnętrznym przejęciem, z taką pewnością, jakiej u nikogo nie spotkałam". Mam wrażenie, że to przekonanie pani Wojtyłowej podzielali jej mąż i starszy syn.


Pani Emilia z natury była chorowita, a po porodzie coraz częściej zaczęła zapadać na zdrowiu. Odwiedzający Karola koledzy często zastawali Pana Kapitana - jak w Wadowicach nazywano Karola Wojtyłę seniora - przy takich czynnościach, jak: przygotowywanie posiłków, mycie naczyń, sprzątanie mieszkania, pranie czy cerowanie skarpetek. Równocześnie jednak znajdował on czas, żeby syna i jego kolegów wprowadzać w dzieje ojczyste, uczyć pływać i wspólnie wędrować po górach.


z_ojcem.jpg
Lolek z ojcem - 1924 r.

Śmierć żony, która nastąpiła 13 kwietnia 1929 r., oraz trzy i pół roku później nagła śmierć starszego syna nie załamały pana Wojtyły, ale wprost przeciwnie: wpłynęły na pogłębienie jego życia duchowego, o czym z dumą wspominał Ojciec Święty w rozmowie z André Frossardem. Było to możliwe dzięki silnej wierze Karola Wojtyły, poddaniu się wyrokom Opatrzności, pokornemu zawierzeniu Bożemu Miłosierdziu i zapewne świadomości, jak wielką ponosi odpowiedzialność za tego niezwykłego chłopca, jakim był - jedyny już w tamtej chwili - syn, na którym spoczęło - mogło to przeczuwać ojcowskie serce - Boże wybraństwo. Dlatego starał się nie tylko zastąpić synowi matkę i brata, ale być także wymagającym ojcem. Potrafił na przykład skarcić Lolka za to, że niezbyt przykłada się do obowiązków ministranta i zaniedbuje modlitwę do Ducha Świętego. Najważniejsze jednak było to, że ojciec sam od siebie bardzo wiele wymagał. Młody Karol, budząc się w środku nocy, niejednokrotnie widział ojca klęczącego i zatopionego w modlitwie. Dzięki temu ojca i syna łączyła "wzruszająca miłość i pełna wzajemnego zrozumienia przyjaźń" - jak to zauważył Juliusz Kydryński.


z_ojcem_i_kolegami.jpg
Karol, jego ojciec, Józef Pudełko i kolega - przed wyjazdem na pielgrzymkę do Częstochowy w 1936r.
Fotografia z albumu rodzinnego Danuty Gruszczyńskiej


Gdy Karol po uzyskaniu matury wybierał się na studia do Krakowa, ojciec nie miał żadnych wątpliwości, że jego miejsce jest przy synu. Wiadomo, że nie jest łatwo w pewnym wieku oderwać się od środowiska, w które się wrosło przez blisko ćwierć wieku, miało się swoją pozycję, cieszyło się zasłużonym poważaniem. Pan Karol zrobił to jednak dla syna. Z braku środków wynajęli w domu swojej rodziny na Dębnikach przy ul. Tynieckiej suterenę, gdzie urządzili skromne mieszkanko, które Maria Kydryńska-Michałowska tak opisuje: "Było czyściutkie, zadbane i wyposażone we wszystko, co potrzebne do prowadzenia normalnego domowego gospodarstwa. Mogło to dziwić w gospodarstwie prowadzonym przecież przez mężczyznę".


Według relacji rodziny Kydryńskich, Wojtyłowie w każdą niedzielę uczęszczali na sumę o godzinie 12 w kościele Franciszkanów przy Placu św. Ducha, gdzie znajduje się m. in. cudowny obraz Matki Bożej Bolesnej Smętnej Dobrodziejki oraz relikwie bł. Salomei.


Syn oddawał się studiom, zajęciom teatralnym, dużo czytał, pisał wiersze, uczestniczył w życiu artystycznym, a ojciec - jak ewangeliczna Marta - robił zakupy, przygotowywał posiłki, sprzątał, prał, dokonywał przeróbek krawieckich, a jeśli zachodziła potrzeba, to nawet naprawiał buty. Prowadził życie poświęcone całkowicie synowi i jego, może odgadywanemu, wybraniu i powołaniu.


Maria Kydryńska-Michałowska kreśli subtelny wizerunek Karola Wojtyły - ojca: "Był człowiekiem skromnym i jakby pokornym, ale już wtedy w moich oczach jawił się jako człowiek niezwykły. Chyba dlatego, że tak naturalnie wykonywał te wszystkie domowe, prozaiczne zajęcia. Promieniał przy tym wielkim wewnętrznym spokojem i pogodą ducha". A jej brat, Juliusz, dodaje: "Był to człowiek niezwykły, o wielkiej kulturze, anielskiej dobroci i łagodności. Gdy wyobrażałem sobie czasem człowieka świętego, lecz równocześnie głęboko i mądrze związanego z życiem, to ojciec Karola mógłby być jego wzorem". Pamiętajmy o Ojcu Papieża w modlitwie i starajmy się możliwie jak najlepiej poznać tę skromną, a jednocześnie niezwykłą postać.


Jan Paweł II o swoim ojcu tak mówił:

Matkę straciłem jeszcze przed Pierwszą Komunią św. w wieku 9 lat i dlatego mniej ją pamiętam i mniej jestem świadom jej wkładu w moje wychowanie religijne, a był on z pewnością bardzo duży. Po jej śmierci, a następnie po śmierci mojego starszego Brata zostaliśmy we dwójkę z Ojcem. Mogłem na co dzień obserwować jego życie, które było życiem surowym. Z zawodu był wojskowym, a kiedy owdowiał, stało się ono jeszcze bardziej życiem ciągłej modlitwy. Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mojego Ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym. Nigdy nie mówiliśmy ze sobą o powołaniu kapłańskim, ale ten przykład mojego Ojca był jakimś pierwszym domowym seminarium.

— Dar i Tajemnica, Kraków 1996, s. 22.

Andre Frossard w rozmowie z Janem Pawłem II usłyszał następujące podsumowanie wpływu Karola Wojtyły seniora na życie religijne jego syna:

W wieku dziesięciu, dwunastu lat byłem ministrantem, ale muszę wyznać, że niezbyt gorliwym. Moja matka już nie żyła... Mój ojciec, spostrzegłszy moje niezdyscyplinowanie, powiedział pewnego dnia: „Nie jesteś dobrym ministrantem. Nie modlisz się dosyć do Ducha Świętego. Powinieneś się modlić do Niego”. I pokazał mi jakąś modlitwę.(...) Nie zapomniałem jej. Była to ważna lekcja duchowa, trwalsza i silniejsza niż wszystkie, jakie mogłem wyciągnąć w następstwie lektur czy nauczania, które odebrałem. Z jakim przekonaniem mówił do mnie Ojciec! Jeszcze dziś słyszę jego głos.

— A. Frossard, Portret Jana Pawła II, s. 28.

Sławomir Kowalewski - Tygodnik "niedziela" Nr 7 - 16 lutego 2003r.
http://www.niedziela.pl/artykul/70535/nd/Sp-porucznik-Karol-Wojtyla
http://www.centrumjp2.pl/wikijp2/index.php?title=Karol_Wojty%C5%82a_senior

zdjęcia ze strony

http://ruda_parafianin.republika.pl/pra/p020/p027.htm



 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 03:33 UT,
zachód słońca 17:41 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 236 dzień i 35 tydzień r.
do końca roku pozostało 129 dni
Imieniny obchodzą:
Bartłomiej, Jerzy, Bartosz
Twoje IP: 54.162.255.186
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
28.05.2017
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II