ks. Mieczysław Zdanowski

Uroczystość Złotego Jubileuszu Ks. Kanonika Mieczysława Zdanowskiego


12 czerwca 2011 r. Była to niecodzienna uroczystość - Złoty Jubileusz Kapłaństwa księdza kanonika Mieczysława Zdanowskiego, który przez 23 lata pełnił posługę proboszcza w naszej parafii.


Taka uroczystość nie zdarza się często. W historii naszego kościoła była tylko raz - w 1931 r. obchodził 50-lecie kapłaństwa ks. Jan Przedpełski. Ks. Stanisław Zając, emerytowany proboszcz naszej parafii, zmarł trzy dni przed planowaną uroczystością. Tak więc, dopiero drugi raz obchodziliśmy w naszym kościele tą doniosłą uroczystość.


50 lat, pół wieku, to długi okres. Złoty Jubileusz Kapłaństwa to wielka uroczystość. Nie każdemu dane jest dożyć tej pięknej chwili, a są też tacy, którym nie udało się w kapłaństwie wytrwać.


Zebraliśmy się więc wszyscy aby świętować, radować się razem z Księdzem Jubilatem, aby wyśpiewać dziękczynienie Bogu za ten wielki dar i podziękować za wszystko co stało się naszym udziałem, dzięki ofiarnej służbie Księdza Mieczysława, który połowę swego kapłańskiego życia spędził wśród nas.


tego dnia Uroczystość Zesłania Ducha Świętego i wspomnienie 108 Męczenników II Wojny Światowej, w tym biskupów płockich, bł. Antoniego Juliana Nowowiejskiego i bł Leona Wetmańskiego, oraz, urodzonego w naszej parafii, bł ks. Romana Archutowskiego. Nazajutrz przeżywaliśmy Odpust św. Antoniego, patrona naszej parafii i kościoła. Jakżeż wymowne jest to zestawienie.


Msza św. Jubileuszowa była dziękczynieniem za pół wieku ofiarnej służby księdza kanonika Mieczysława Zdanowskiego. Uczestnicy otrzymali specjalne błogosławieństwo jubileuszowe. Uczestnicząc w tej Mszy św. można także było otrzymać odpust zupełny.


W czasie Mszy Ksiądz Jubilat przyjął specjalne błogosławieństwo i Krzyż Chrystusa, któremu był wierny przez swoje długie życie. Po wstępie uczynionym przez Księdza Dziekana wszyscy modliliśmy się w Jego intencji do Ducha Św. śpiewając hymn "O Stworzycielu Duchu Przyjdź". W czasie Mszy św. kazanie wygłosił ks. infułat Wojciech Góralski, kolega rocznikowy ks. Mieczysława. Po Mszy składano księdzu Jubilatowi życzenia. Kolejno zabrali głos:


1. ks. kan. Tadeusz Wołowiec, prob. parafii i dziekan dek. serockiego.
2. Poseł na Sejm RP Jadwiga Zakrzewska
3. Poseł na Sejm RP Elżbieta Jakubiak
4. Burmistrz Miasta i Gminy Serock - Sylwester Sokolnicki
5. Ks. dziekan płk kan. Zenon Surma
6. Ks. dr Cezary Siemiński - proboszcz parafii Twierdza Modlin
7. Ks. Łukasz Turbak - ostatni wikariusz Jubilata
8. Ks. Zbigniew Kowalski - Pallotyn, przedstawiciel rodziny
9. Stefan Rymer - przedstawiciel rodziny
10. Delegacja dzieci i młodzieży ze szkół w Woli Kiełpińskiej i Jadwisinie na czele z dyrektorkami Małgorzatą Kolon i Marią Jacak.
11.W imieniu parafian i Zespołów Parafialnych - Anna Kurtycz

13. W imieniu sołtysów - Józef Lutomirski i Anna Romanowska


Na zakończenie wszyscy, którzy mieli takie życzenie mogli prywatnie podejść do Księdza Zdanowskiego z gratulacjami. Orszak był bardzo długi. Podeszli m.in. księża, byli wikariusze ks. kanonika, Dyrekcja Wojskowych Zakładów łączności z Zegrza Południowego, byli uczniowie ks. Mieczysława z różnych parafii, mama ks. Wojciecha Zaleśkiewicza, rodzina i przyjaciele, oraz bardzo wielu parafian, których wyliczyć nie sposób.


Po Mszy ks. Zdanowski podjął rodzinę, księży i zaproszonych gości, w tym też wielu parafian, obiadem w ośrodku Exploris w Serocku.


Z tej też okazji został przygotowany przez wdzięcznych parafian, (w tym także redakcję Antoniego) okolicznościowy album niespodzianka: "25 lat z życia w parafii". Album został wręczony Księdzu Jubilatowi i rozdany wszystkim chętnym obecnym na jubileuszowej Mszy świętej. Autorzy albumu tak piszą:


Zastanawiając się, jak najgodniej i najowocniej zaznaczyć w życiu Parafii
Jubileusz 50-lecia kapłaństwa
- Księdza,
który z woli Boga - a tu na ziemi decyzji Biskupa Płockiego,
pełnił przez 23 lata posługę Proboszcza,
a przez 25 lat posługę duszpasterską w naszej parafii
- my wdzięczni parafianie poszukiwaliśmy długo pomysłu na godny prezent.

Życzenia - to słowa - przeminą. Kwiaty - zwiędną.

Szukając dalej natrafiliśmy na słowa pewnego księdza,
który powiedział, że byłby zadowolony z "lusterka",
które pokazałoby Jego twarz (...).

Tak więc zdecydowaliśmy się na "zwierciadło"
w którym Ksiądz dojrzy jak w kalejdoskopie - to, czym żył,
co sprawiało Mu radość przez ostatnich 25 lat
a co nam bezcennego pozostawił.

W tym albumie będziemy wracać nie tylko do wspomnień minionych dni,
ale w naszych sercach nade wszystko do Twoich - Księże Kanoniku myśli i uczuć,
które stały się naszym udziałem.

Zostały nam słowa i znaki wzięte z głębi tajemnicy Eucharystii i Ewangelii,
są one wciąż jak pożywny, nieczerstwiejący chleb.

Jeśli wracamy dziś pamięcią do tych 25 lat z życia Parafii, to po to,
by odnowić w sobie świadomość, że korzenie naszego Kościoła głęboko tkwią,
że całe pokolenia tworzą jego historię.

Ksiądz M. Zdanowski wraz z nami pisał jej kolejne dzieje.
Niewątpliwie, wielu z nas bardzo dobrze pamięta takie wyjątkowe chwile,
a o niektórych może usłyszy po raz pierwszy,
dlatego przeżyjmy je jeszcze raz i ocalmy od zapomnienia...

z siostrą Zosią w czasie okupacji

Ksiądz Mieczysław Zdanowski - biografia


Ksiądz Kanonik Mieczysław Zdanowski urodził się 24 lipca 1936 r. w Balinie, w Parafii Żałe, w Dekanacie Rypińskim, w Diecezji Płockiej. Jego rodzicami byli Antoni Zdanowski i Jadwiga z domu Tomaszewska.


Tuż przed wybuchem wojny przeprowadzili sie do Osieka w dekanacie Rypinskim. W niedługim czasie jego ojciec został powołany do wojska. Po załamaniu sie frontu trafił do niewoli niemieckiej. Został z niej wyzwolony dopiero w 1945 r. przez Amerykanów pod Hanowerem. Kochał swe dzieci bardzo. Z obozu jenieckiego cudem udało mu sie przysłać - córce Zosi lalkę, a synowi mały akordeonik.


Dziadkowie Franciszek i Franciszka Zdanowscy zmarli w czasie wojny śmiercią natu­ralną. Przez całą okupację mieszkał z mamą, młodszą siostrą Zosią i dziadkami Anną i Antonim Tomaszewskimi. Dziadkowie nie mieli ziemi. Dziadek pracował na majątku u hrabiów Sierakowskich w Osieku jako stolarz. Babcia zajmowała się domem.


Dziadkowie, mama z rodzeństwem i dzieci

Do szkoły podstawowej, od razu do II klasy, poszedł w Osieku w 1945 roku a po jej ukonczeniu w 1951 roku do Liceum Ogólnokształcącego w Rypinie. Maturę zdał 25 czerwca 1955 r. i od razu wstąpił do Wyższego Seminarium Duchow­nego w Płocku. Święcenia kapłańskie otrzymał 11 czerwca 1961 r. z rąk ks. bpa Tadeusza Pawła Zakrzewskiego.


Jako neoprezbiter rozpoczął pracę w Makowie Mazowieckim w parafii pw. św. Józefa. Probosz­czem był tam ks. Franciszek Gościniak. Po 2 latach został przeniesiony do Żuromina, do parafii pw. św. Antoniego z Padwy, gdzie proboszczem był ks. Kazimierz Żbikowski. Z tamtąd po 5 latach prze­niesiony został do najstarszej parafii płockiej tzw "Fary", gdzie proboszczem był ks. prałat Seweryn Wyczałkowski. Przez 9 lat pracował w filialnej kaplicy cmentarnej pw. św. Elżbiety.


z rodziną

W 1976 r. otrzymał nominację na proboszcza parafii pw. św. Zygmunta w Opinogórze. Praco­wał tam do 1981 r. W dniu śmierci Prymasa Tysiąc­lecia ks. Stefana Wyszyńskiego, 28 maja 1981 r., rozpoczął pracę na najtrudniejszym odcinku swej kapłańskiej drogi. Objął świeżo erygowaną, nie mającą jeszcze kościoła, 22 tysięczną parafię pw. Bł. Królowej Jadwigi na Osiedlu Lukasiewicza w Płocku. 10 czerwca 1982 r. został mianowany dziekanem Dekanatu Płock-Zachód.


Wybudował kościół tymczasowy, plebanię i przygo­tował teren pod budowę kościoła (przeniesienie kolektora burzowego poza teren kościoła, przenie­sienie instalacji gazowej, instalacji energetycznej średnich napięć, doprowadzenie wody na plac budowy oraz wbicie pali jako fundament pod docelowy kościół). Zmęczony 5-letnią inten­sywną pracą 21 września 1986 roku poprosił biskupa o przeniesienie na spokojniejszą pla­cówkę. Tak trafił do Parafii Zegrze, gdzie pracuje i mieszka z nami już ponad 25 lat.


Ksiądz Mieczysław Zdanowski tak mówi o swej pracy w parafii św. Jadwigi.


Choć "u Jadwigi" pracowałem tylko 5 lat zachowałem z tego czasu dużo dobrych wspomnień. Otrzymałem bardzo trudne zadanie, które szczęśliwie udało mi się wypełnić. Były to szczególne czasy. Najpierw "wiosna" Solidarności, potem "zima" stanu wojennego. W tak trudnych warunkach politycznych organizowałem parafię od zera, od pierwszych fundamentów tymczasowego kościoła, plebanii.


Mieszkaliśmy z księżmi wikariuszami w wynajętych pokojach. Nie mieliśmy nic - zakrystię stanowił bagażnik samochodu, jedynym dachem był parasol, a na lekcjach religii nigdy nie było duszno bo odbywały się pod gołym niebem. Ogromne było za to zaangażowanie ludzi, którzy ofiarnie pracowali i wspierali mnie bardzo.


Jakże trudno było wtedy o wszystko. Nasze działania śledziły uważnie władze, niekoniecznie nam przyjazne. Budowa kościoła zawsze jest trudna, a kościół św. Jadwigi miał stanąć pośrodku istniejącego już osiedla. Dlatego też plac pod kościół należało przygotować szczególnie, przekładając dosłownie kilometry osiedlowych instalacji. Oznaczało to wykonywanie dodatkowych kosztownych prac ziemnych, koniecznych ale mało efektownych.


Trzeba też było znaleźć dobry projekt. W tym czasie inne były potrzeby kościoła. Musiał on być dodatkowo szkołą, teatrem, miejscem różnych uroczystości dla których nie było miejsca w budynkach publicznych. Nowy kościół miał mieć ogromną kubaturę, dużo sal katechetycznych i salę widowiskową. Z gotowym projektem pojechałem do Rzymu by prosić Ojca Świętego o błogosławieństwo.


Wtedy miałem szczeście odprawiać z Janem Pawłem II Msze św. w jego prywatnej kaplicy. Nie zapomnę tego do końca życia. Po 5 latach nieustannego zabiegania czułem sie już zmęczony. Zdałem sobie sprawę, że ogrom planowanego kościoła przekracza możliwości parafii. Starania o zmniejszenie jego kubatury utknęły w miejscu. Poprosiłem wtedy nowego biskupa Zygmunta Kamińskiego o zmianę parafii. I tak zostałem proboszczem parafii Zegrze. Mojemu następcy udało się wybudować świątynię o mniejszej kubaturze.


Z prawdziwą radością uczestniczyłem w uroczystości 25 lecia parafii, której byłem pierwszym proboszczem. Cieszyłem się, że mogłem zaprosić nasz chór parafialny z Woli Kiełpińskiej, który uświetnił nabożenstwo. W ten sposób moja wcześniejsza praca splotła się z obecną.


Ksiądz Mieczysław Zdanowski tak wspomina o pracy w naszej parafii


Coraz bardziej dostrzegam, że Pan Bóg prowadził mnie ścieżkami, które nie były przypadkowe. Mój dziadek i ojciec nosili imię Antoni. Teraz przyszło mi pracować i daj Boże dożyć końca moich dni pod jego opieką. W Opinogórze miałem w głównym ołtarzu Matkę Boską Wniebowziętą i uroczysty odpust 15 sierpnia. Po 5 latach wróciłem pod Jej opiekę. Przyszło mi też jeszcze raz stawiać krzyż na placu pod budowę kościoła. Tym razem były to ruiny świątyni w Zegrzu, pradawnej kolebce parafii Zegrze.


Kiedy patrzę w przeszłość na swoją drogę kapłańską, widze, że przeżyłem - nie 50 lat kapłaństwa, ale całe epoki. Tyle było ważnych przeżyć i tak bardzo losy pojedynczego człowieka przeplatały sie z losami Kościoła i narodu. Rozpoczynałem swoje kapłaństwo jeszcze przed Soborem Watykanskim. Msze święte odprawiało się po łacinie, tyłem do ludu. Wkrótce przyszła reforma soborowa i wiele się zmieniło.


Miałem szczęście żyć w czasach Prymasa Tysiąclecia i Jana Pawła II. Śmierć kardynała Wyszyńskiego była dla Kościoła w Polsce i dla nas wszystkich wielkim przeżyciem. Jeszcze bardziej przeżywaliśmy wszyscy śmierć naszego umiłowanego Papieża. To były nastepne zmiany. Wreszcie zmienił sie ustrój. Zmieniła sie też cała Europa, nie tylko Polska.


Po maturze w nagrode za dobre wyniki miałem możliwość wyjechania na studia do Moskwy. Przez całe seminarium i później przez długie lata kapłaństwa towarzyszyła mi świadomość, że gdzieś w cieniu, w kąciku, czają się agenci gotowi donieść do władz każde nieostrożne słowo. Wciąż towarzyszyła ksieżom troska o miejsce na naukę religii. Wciąż przychodzili ludzie, którzy w tajemnicy musieli chrzcić dzieci, brać ślub i przyjmować sakramenty. Trzeba było wciąż uważać na to co się mówi i na to, co się podpisuje. Niektóre skutki dawnych nieopatrznych lub przymusowych decyzji wracają dziś boleśnie po latach.


Kiedy przyszedłem do Zegrza nie miałem wstepu do szkół, do instytucji publicznych, nie mówiąc już o wojsku. Kolęda w Zegrzu wiązała się często z nieprzyjemnościami, które mieli ksieża albo parafianie organizujący wizytę. Kulminacją było wysadzenie zabytkowego kościoła, który można było jeszcze odbudować. Jak każdy proboszcz zegrzyński miałem polecone starania o tę odbudowę. Została jedna kolumna jak krzyk, jak modlitwa wznosząca sie z ruin do Nieba. Jak zaczątek przyszłego, nowego kościoła, który tak sprawnie i szybko potrafiło wybudować odnowione wojsko.


W latach 90. nasza parafia zmieniła granice. Zegrze Południowe przeszło do Diecezji Praskiej, w Północnym powstała parafia wojskowa. Kościół budował kapelan ks. płk. kanonik Zenon Surma. Cieszę się, że doczekałem czasów kiedy stosunki Kościoła z władzą stały sie normalne, ksieża uczą w szkołach, wojsko uświetnia uroczystości religijne, a dzieci wreszcie mogą usłyszeć to samo w domu, kościele i szkole. Jako proboszcz byłem zapraszany do urzedów, szkół, nawet do wojska.


Pewnie, że wraz ze zmianami przyszło dużo nowych problemów i zagrożen, ale praca stała się łatwiejsza i radośniejsza. Stosunki miedzy władzami gminnymi a Kościołem układają się bardzo dobrze. Ilustracją tego niech bedzie wspólne organizowanie Święta Darów Ziemi, iluminacja kościoła w Woli Kiełpińskiej, przygotowanie terenu pod parkingi przed kościołem i przy cmentarzu, święcenie sztandarów Ochotniczej Straży Pożarnej i Zespołu Szkół w Woli Kiełpinskiej itp.


Stosunki miedzy Wojskiem a Kościołem układają się coraz lepiej. Przykładem tego jest udział kompani Wojska Polskiego w czasie nawiedzenia naszej parafii przez obraz Miłosierdzia Bożego w 1995 r., nawiedzenie parafii garnizonowej przez figure MB. Fatimskiej w 1996 r. czy wreszcie wybudowanie na gruzach poprzedniego kościoła w Zegrzu nowego kościoła garnizonowego.


W czasie tych 23 lat mojego u Was proboszczowania przeżywaliśmy różne chwile. Budowaliśmy sie pontyfikatem papieża Jana Pawła II, obserwowaliśmy Jego powolne gaśnięcie i śmierć. Dziś pozostało nam żyć Jego nauką i czcić rocznice Jego śmierci. Zostawił nam, naszej parafii, szczególną pamiątkę po sobie - bł. ks. Romana Archutowskiego - męczennika II wojny światowej, beatyfikowanego w Warszawie 12 czerwca 1999 r.


Były też chwile dla mnie osobiście przyjemne - zostałem odznaczony przez biskupa Zygmunta Kamińskiego 25 kwietnia 1997 r. godnością Kanonika Tytularnego a 7 maja 2003 r. przez biskupa Stanisława Wielgusa godnością Kanonika Honorowego Kapituły Kolegiackiej Pułtuskiej. Zostałem też 4 listopada 2005 r. odznaczony przez Gminę medalem "Za zasługi dla Miasta i Gminy Serock".


W czasie tych 23 lat udało sie nam wspólnie wyremontować elewację kościoła. Wzmocniliśmy więźbę dachu kościoła, wymieniliśmy instalację elektryczną, kupiliśmy figury św. Piotra i św. Pawła, wstawiliśmy do kościoła nowe dubeltowe okna z witrażami ornamentowymi, oraz w kaplicach, wizerunki: w prawej kaplicy "męczenników" nad obrazem św Judy Tadeusza - witraże św. Maksymiliana Marii Kolbego i bł. Romana Archutowskiego pochodzącego z naszej parafii, z Karolina, w lewej kaplicy "patronów" - witraż św. Wojciecha - patrona naszej gminy i św. Antoniego - patrona parafii. W okno oddzielające lożę kolatorską od prezbiterium wstawiliśmy witraż z emblematami Sakramentów świetych. Wybudowaliśmy duży dom parafialny z salami dla grup parafialnych, mieszkaniami dla wikariuszy i ksiedza emeryta. Wykonaliśmy remont kapitalny plebanii (elewację i dach, podłogi i część okien). Przed plebanią uporządkowaliśmy teren i wykonaliśmy parking. Na cmentarzu w miejsce rozpadających się grobów moich poprzedników, księży proboszczów wybudowaliśmy kaplicę. Służyć ma ona do odprawiania Mszy św. w Uroczystość Wszystkich świetych. W jej podziemiach jest miejsce wiecznego spoczynku dla ksieży. Kaplica ma nosić imię błogosławionego księdza Romana Archutowskiego.


W tym czasie współpracowałem z kilkoma ks. wikariuszami: ks. Stanisławem Dziekanem, ks. Krzysztofem Szwejkowskim, ks. Wojciechem Wiśniewskim, niedawno zmarłym ks. Henrykiem Dąbkowskim, ks. Cezarym Maruszewskim, ks. Sławomirem Buńkowskim, ks. Andrzejem Bytnerem, ks. Wojciechem Zaleśkiewiczem, a dziś z ks. Łukaszem Turbakiem i ks. Jarosławem Borkiem. To od zaangażowania wikariuszy i ich talentu zależy jak rozwijają się grupy parafialne. Bywa, że grupa aktywna za jednego wikariusza rozpada się po przyjściu drugiego, a w to miejsce powstaje inna.


Mnie osobiście udało sie w 1996 r. utworzyć zespół Akcji Katolickiej, który w mniej lub bardziej formalnej strukturze trwa do dziś. To z tej grupy wywodzą się autorzy książki o parafii pt: "Zegrze - Wola Kiełpinska. Dzieje parafii i okolic", a zarazem redaktorzy gazety parafialnej "Antoni", która wychodzi już 12 lat, państwo Anna i Marian Kurtyczowie. Ich praca została dostrzeżona i nagrodzona w ubiegłym roku (2008) przez Gminę medalem "Za zasługi dla Miasta i Gminy Serock". Za swoją książkę otrzymali też w 2008 r. ogólnopolską nagrodę Związku Literatów Polskich im. Witolda Hulewicza.


Cieszy mnie owocna praca Chóru Parafialnego pod kierunkiem Edwarda Dymka, zaangażowanie młodzieży w życie parafii, działanie Ruchu Rodzin Nazaretanskich. Dobrze układa sie współpraca ze szkołami, dużo dzieci przychodzi do kościoła na Msze świetą niedzielną. Cieszę się, że nasza parafia rozwija się, coraz wiecej ludzi spowiada się, przyjmuje Komunię św. regularnie.


Bardzo dziękuję organiście Edwardowi Dymkowi, oraz kościelnym, Janowi Zdunowskiemu, już na zasłużonej emeryturze, (dziś już śp.) oraz Adamowi Suska za współpracę. Dziekuję za zaangażowanie w prace parafialne mojej gospodyni Ewie Sieminskiej, matce ks. Cezarego, która pięknie dekoruje kościół i służy mądrą radą. Nade wszystko zaś dziękuję Bogu Wszechmogącemu za lata kapłaństwa i za całe życie. Mam nadzieję, że pozwoli mi jeszcze służyć Wam na miarę słabnących już sił. Wasz proboszcz - ks. Mieczysław Zdanowski


Biografia i wspomnienia ks. Mieczysława zamieszczone w 70 numerze gazety parafialnej Antoni z 2009 r. z okazji przejścia księdza proboszcza na emeryturę.


Album "25 lat z życia w parafii" -pdf 50-lecie kapłaństwa ks. M. Zdanowskiego- zdjęcia

 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 05:12 UT,
zachód słońca 15:27 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 295 dzień i 43 tydzień r.
do końca roku pozostało 70 dni
Imieniny obchodzą:
Halki, Filipa, Przybysława
Twoje IP: 54.81.178.153
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
28.05.2017
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II