Pogrzeb Aleksandry Nalewajek - mamy księdza Janusza pochodzącego z naszej Parafii


W środę 30 marca pochowaliśmy Aleksandrę Nalewajek - mamę ks. Janusza - pochodzącego z naszej parafii, z Karolina. Na Mszy o 1100 było 14 księży, przeważnie kolegów kursowych ks. Janusza. Był obecny proboszcz parafii ks. Tadeusz Wołowiec oraz ks. kan. Mieczysław Zdanowski, który wygłosił kazanie.


Ks. Mieczysław przeczytał, jak się sam wyraził, jedną, z ładniejszych Ewangeli okresu Wielkanocnego - spotkanie Jezusa z uczniami w drodze do Emaus. W kazaniu nawiązując do tego powiedział: "Dopiero tam, przy łamaniu chleba uczniom otwarły się oczy i poznali, że To Pan. Ale od tej chwili, już nie zwlekając, zawrócili, by się dzielić tą nowiną z innymi". Przedstawił życie i zasługi zmarłej. Powiedział, że rodzina powinna ciągle modlić się za jej duszę. Ona teraz tego bardzo potrzebuje. A ona, odwdzięczy się im za to, otaczając opieką z tamtego świata, całą swą rodzinę. Przytoczył przy tym przykład z własnego życia. Gdy szedł na operację serca, przyśniła mu się jego własna mama. Czyżby przyszła już po mnie? - pomyślał. Ale nie - mama nigdy by mi źle nie życzyła! Podbudowany tym, spokojnie poszedł na operację. Operacja się udała. żyje i jest w dobrym zdrowiu.


Pomyślałam, że gdyby na nekrologu napisano, że zmarła "Oleńka", więcej osób wiedziałoby, o kogo chodzi. Bowiem tak wszyscy o niej mówili. Była skromna, cicha, zawsze pogodna, życzliwa i chętna do pomocy. I wychowała księdza. Nie wiem dlaczego, kiedy myślę o niej, wciąż przychodzi mi na myśl pieśń o Matce Bożej - "Matka, która pod krzyżem stała..." Jest Wielki Post i mimo woli myśli się więcej o cierpieniu.


Przychodzi też myśl o tej drugiej Matce Księdza - Mariannie Popiełuszko. Z zazdrością mówią o niej "tak wychować syna!". Ale jakim cierpieniem okupiła tę chwałę! Myślę, że każda matka księdza idzie pod krzyż, bo przecież oddaje syna Jezusowi. A ślady Jezusa prowadzą pod krzyż i aż na krzyż.


Naiwni myślą, że być księdzem to niezła kariera. Zapytajcie księży, czy to prawda. Syn, który zostaje księdzem odchodzi. Pewnie, że nie mając żony, może nawet duchowo bliżej jest matki. Ale czy to pociecha? Czy wiadomo, co go w życiu spotka? Ksiądz Jerzy też nie dostał dekretu na męczeństwo. On tylko szedł za Jezusem.


A matka? W domu, daleko od syna, modli się w ciszy za tego, którego oddała w odruchu szczodrości dla Boga. Aleksandra modliła się z pewnością. Całe życie należała do żywego Różańca, nigdy nie opuściła majowego nabożeństwa przy krzyżu w Karolinie. Wraz z mężem aktywnie uczestniczyła w życiu parafii.


"Oleńka" Nalewajek poszła do Pana po nagrodę za swoją szczodrość.


Anna Kurtycz

Pogrzeb mamy ks. Janusza Nalewajka pochodzącego z naszej parafii - zdjęcia.

 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 05:13 UT,
zachód słońca 15:25 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 296 dzień i 44 tydzień r.
do końca roku pozostało 69 dni
Imieniny obchodzą:
Marleny, Edwarda, Seweryna
Twoje IP: 54.196.72.162
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
28.05.2017
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II