Pogrzeb mamy ks. Jarosława Borka


Mama księdza Jarka, Jadwiga, zmarła w piątek, 18 czerwca, po długiej chorobie, w której pielęgnowała ją cała rodzina. Jej pogrzeb odbył się 21 czerwca, w poniedziałek, w Bazylice w Pułtusku. Z naszej parafii uczestniczyli w nim ks. proboszcz Tadeusz Wołowiec, ks. kanonik Mieczysław Zdanowski, dyrekcja i nauczyciele ze szkoły w Woli Kiełpińskiej, organista Edward Dymek, który śpiewał na Mszy św., oraz piszący te słowa.


Mszę św. odprawiał ks. Jarosław, syn zmarłej. Obecni byli księża, jego koledzy kursowi, oraz delegacja Kurii Płockiej. Kazanie wygłosił ks. Grzegorz Ślesicki pochodzący z Makowa Maz. Podkreślił on, że bardzo dobrze znał śp. Jadwigę i przyjechał na jej pogrzeb nie tylko by wesprzeć kolegę kursowego w smutku ale po to, by podziękować zmarłej za wszystkie modlitwy, które ona zanosiła do Pana Boga nie tylko za swojego syna ale także za jego kolegów. Była ona osobą głęboko wierzącą, kochającą Różaniec św. Nie tylko odmawiała go razem z Radiem Maryja, ale nigdy się z nim nie rozstawała. Była osobą bardzo życzliwą i gościnną. Służyła swoim zaangażowaniem parafii i ludziom wokół niej. Za to wszystko dziękował jej także ks. Wiesław Kosek proboszcz parafii św. Mateusza, (bazylika Zwiastowania NMP) w Pułtusku.


Anna i Marian Kurtycz

Dwie matki


Nie potrafię powtórzyć pięknych słów wypowiedzianych przez kaznodzieję nad trumną mamy księdza Jarka. Wyłonił się z nich obraz wspaniałej, prawdziwej matki, która Panu Bogu powierza wszystkie sprawy, przede wszystkim swoje dzieci. Nie znaliśmy osobiście śp. Jadwigi, a jednak łzy stanęły w oczach. Wtedy przypomniałam sobie o innej matce kapłana - matce ks. Jerzego Popiełuszki, która dożyła beatyfikacji swojego syna.


Na pewno pani Marianna bardzo cierpiała, kiedy jej syn został zamordowany. Ale z różnych relacji wiemy, że od początku zdawała sobie sprawę z tego co naprawdę się stało. Wiedziała, że jej syn oddał życie za Chrystusa. Ona oddała syna Bogu na podobieństwo Matki Bożej, która stała pod krzyżem, cierpiała, ale też najlepiej ze wszystkich rozumiała sens tego co się stało. Ona też złożyła ofiarę Panu Bogu.


Co czuła Marianna Popiełuszko uczestnicząc w beatyfikacji syna? Trudno sobie wyobrazić. Jednak czy należy jej współczuć? Na pewno nie. Trzeba jej raczej zazdrościć. Myślę, że każda matka niepokoi się o przyszłość swoich dzieci - co z nich wyrośnie, czy nie zejdą na złą drogę? Ks. Jerzy był wierny do końca. Czy może być większa radość dla matki? Zginął. Ale nie w wypadku po pijanemu. Świadomie oddał życie za wiarę. Wszyscy zgodnie uznali, że jest świętym.


Mszę św. pogrzebową śp. Jadwigi Borek odprawiał jej syn. Na pewno radowała się w drodze do nieba, że nie zmarnował życia, że jej modlitwy nie poszły na marne, że wytrwał.
Módlmy się o wszystkie nasze dzieci, aby wzorem dla nich były święte matki i wierni synowie.


Anna Kurtycz

Pogrzeb mamy ks. Jarosława Borka - zdjęcia.

 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 05:13 UT,
zachód słońca 15:25 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 296 dzień i 44 tydzień r.
do końca roku pozostało 69 dni
Imieniny obchodzą:
Marleny, Edwarda, Seweryna
Twoje IP: 54.196.72.162
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
28.05.2017
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II