Jan Więckowski (27.XII.1884 - 12.V.1935)

w parafii (22.VII.1926 - 1.VII.1927)


Jan Więckowski urodził się 27 grudnia 1884 roku w Mnichowie w powiecie jędrzejowskim, w diecezji kieleckiej, jako syn Józefa i Florentyny ze Szprochów. Po ukończeniu gimnazjum w Piotrkowie, w 1903 roku wstąpił do Seminarium Duchownego w Płocku. Podczas studiów wykazywał szczególne uzdolnienia muzyczne, które rozwijał pod opieką ks. Eugeniusza Gruberskiego. Alumn Więckowski był w seminarium organizatorem i duszą zarówno chóru jak i orkiestry kleryckiej. Święcenia kapłańskie otrzymał 24 czerwca 1909 roku w katedrze płockiej, z rąk biskupa A. Nowowiejskiego.


Jako neoprezbiter pracował w Czyżewie. 14 września 1911 roku przeniesiony został do Czerwińska, gdzie proboszczem był ks. E. Gruberski, niedawny wykładowca ks. Jana. Czerwińsk ze starożytną świątynią romańską i obszernymi zabudowaniami poklasztornymi, z cudownym obrazem Matki Boskiej na Jasnej Górze Czerwińskiej, ze ślicznym widokiem na Wiśle, był podówczas nie tylko jakby akademią muzyki kościelnej na Mazowszu, ale i miejscem, gdzie rozprawiało się o sztuce kościelnej. Dwie dusze pokrewne sobie, proboszcza i wikarego, połączyły się w przyjaźni serdecznej, aby w muzyce i śpiewie Bogu na chwalą szukać pokarmu dla siebie i pociągać na skrzydłach dźwięków dusze ludzkie ku Bogu.


Ks. prałat Gruberski, mąż o wielkiej kulturze duchowej, kształcony w najlepszych jej ogniskach w Europie Zachodniej, artysta o genialnej duszy i tkliwym sercu gorliwego kapłana, stał się dla młodego kapłana, ks. Jana, nie tylko wzorem, mistrzem, przyjacielem, ale i pobudką do dalszej pracy nad kształceniem talentu muzycznego w kierunku najwznioślejszym na polu muzyki chrześcijańskiej przechowywanej w przebogatej skarbnicy Kościoła katolickiego.


Po uzyskaniu zwolnienia z wikariatu, za radą ks. Gruberskiego, ks. Więckowski udał się 20 czerwca 11914 roku na studia muzyczne do Paryża. Po kilku latach nauki uzyskał licencjat filozofii oraz ukończył konserwatorium muzyczne z odznaczeniem "maxima cum laude". Organizował chóry śpiewacze, z którymi wędrował z występami. Dla żołnierzy polskich wydał książeczkę do nabożeństwa, a od 1915 roku, gdy do Francji zaczęły napływać grupy jeńców polskich, został ich kapelanem i pełnił te obowiązki z wielkim poświęceniem.


W 1915 roku, będąc w Rzymie na spotkaniu z Ojcem Świętym Benedyktem XV, przeżył uroczystość poświęcenia sztandaru. W 1917 roku został naczelnym kapelanem - dziekanem Armii Polskiej we Francji. Wykształcony, o sercu gorącym, gorliwy kapłan, pracą swą i poświęceniem wywierał wielki wpływ moralny na oficerów i żołnierzy. Nie dziw przeto, że w opisach zmagań bojowych we Francji imię ks. dziekana wojskowego, współtwórcy Armii Polskiej we Francji, przewijało się jak piękna złota nić na kanwie walk nieubłagalnych. Posiadał on przedziwny dar jednania sobie współbraci żołnierzy. Ujmujący w obejściu, świetny narrator, skromny w swych osobistych wymaganiach, bezinteresowny, grzeczny, gorliwy, pracowity, punktualny, zawsze wesół i uśmiechnięty, zawsze pełen zapału, pozostał takim przez całe życie.


Na polach Szampanii, w zgiełku bitewnym, w pierwszych szeregach z szarym żołnierzem, trwał jako kapelan w okopach i pełen bohaterstwa ratował nie tylko dusze żołnierzy, niosąc im pomoc i pociechę religijną, na własnych bowiem barkach dźwigał rannych w bezpieczne miejsca. Zatruty gazami w okopach, z osłabionym sercem, wrócił w 1919 r. z armią gen. Józefa Hallera, swego serdecznego przyjaciela, do Polski wolnej już i niepodległej, ale zagrożonej ze wschodu. Toteż nie odpoczywa długo, wkrótce bowiem był na stanowisku kapelana w walkach pod Lwowem.


Za trudy i znoje wojenne ks. Więckowski, dziekan "błękitnej" Armii Polskiej we Francji odznaczony został krzyżem Virtuti Militari, trzykrotnie Krzyżem Walecznych, komandorią św. Grzegorza oraz wielu odznaczeniami polskimi i armii sprzymierzonych, razem w liczbie 21. Odznaki te, zdobyte pracą, cenił sobie bardzo, uważał bowiem, że przynoszą one zaszczyt kapłanowi polskiemu. Był cytowany w rozkazie naczelnego wodza, gen. J. Hallera, z dnia 30 sierpnia 1919 roku. "Ksiądz Więckowski Jan, dziekan armii gen. Hallera, niepospolity kapelan, piękny charakter, pełen poświęcenia i umiłowania sprawy odbudowania ojczyzny. Wstąpił do Armii Polskiej we Francji i wyruszył jako kapelan I pułku Strzelców na front przeciwko Niemcom. Nieodstępny towarzysz żołnierza czy to w czasie największych walk na polach Francji, gdzie niósł pociechę religijną i pomoc moralną czy też w obozach wojska we Francji, zwłaszcza w szkole oficerskiej w Quintin, gdzie z powodu swych zalet i inteligencji miał wielki wpływ na oficerów. Powołany na naczelnego kapelana do Sztabu Armii Polskiej w Paryżu, zorganizował duszpasterstwo w całej armii."


W1919 roku ks. Więckowski w randze pułkownika opuścił wojsko i wyjechał za granicę, aby studiować chorał gregoriański u ojców benedyktynów na wyspie Wight w Anglii, gdzie studiował paleografię muzyczną, rytmikę i harmonizację. Dziesięć miesięcy kształcił się w Szwajcarii i Belgii oraz przez dwa lata w Rzymie, gdzie otrzymał stopień doktora muzyki kościelnej.


Mając ogromną wiedzę muzyczną i cenną fachową bibliotekę, powrócił w 1926 roku do Polski, aby dalej pracować na polu muzykologii. Przez jakiś czas mieszkał w Warszawie, bowiem chciał związać się z Uniwersytetem Warszawskim, jednak nie doszło do żadnych ustaleń i nie znalazł odpowiedniego do swoich możliwości stanowiska.


Po powrocie do diecezji, mając 42 lata, otrzymał 22 lipca 1926 roku nominację na wikariat w Zegrzu. Dziwne też były dalsze koleje tego zasłużonego kapłana, bowiem otrzymywał niewielkie i biedne parane, l lipca 1927 roku otrzymał probostwo w Pawłowie, gdzie w znacznej mierze odbudował zniszczony wojną zabytkowy kościół i budynki. W kronice "Z dekanatu przasnyskiego" zapisano: "Ks. Wiechowski po dwóch latach dokonał wielkich rzeczy: umeblował cały kościół, pomalował wg planu p. Drapiewskiego, umeblował i zaopatrzył zakrystią, postawił wg planu p. Szyllera dzwonnicę, cmentarz kościelny po usunięciu gruzu splantował i oparkanił na dawnych przedwojennych fundamentach. W ołtarzu głównym umieścił obraz św. Antoniego Padewskiego, który patronuje temu miejscu, a w ołtarzu bocznym obraz św. Małgorzaty. Wreszcie odrestaurował plebanię. Restauracja wszystkiego wyniosła około 25 tyś. zł. Podziwiać należy energię ks. Więckowskiego i brać przykład, co może proboszcz gdy odda całą duszę umiłowanej pracy pasterskiej."


30 listopada 1929 roku przeniósł się na probostwo w Kroczewie. Tu także przyozdobił kościół, sprawił nowe organy, a 10 tys. zł, otrzymane ze sprzedaży części swej cennej biblioteki, przeznaczył na cele parafialne. Był wrażliwy na biedę i niedolę ludzką, którą spotykał w swojej parafii.


Od 29 sierpnia 1932 roku był proboszczem w Malużynie, gdzie pracował tylko dwa lata. Zraził go napad na plebanię, kiedy to bandyci z drągami i pałkami napadli go i ograbili. Wykształcony, władający biegle kilku językami, esteta, wrażliwy na ład i piękno, nie znosił grubiaństwa.


17 września 1934 roku przeniósł się na probostwo w Szydłowie koło Mławy. Zamiłowany w nauce, nabierał zapału w bibliotece swej i przy pianinie, był jednak przedziwnie przystępny dla każdego, uprzejmy, grzeczny, gotów do usług, szczególnie gdy go wzywano do chorych. Toteż wszędzie gdzie pasterzował zdobywał sobie, obok poważania dla swej wiedzy, miłość z powodu swego dobrego serca. Był to pasterz naprawdę serdeczny. Pracując z dala od ognisk kulturalnych, na zapadłych wioskach, szukał mocy i spokoju w obcowaniu z Bogiem utajonym, a potem w muzyce i pracy naukowej. Nieprzyjaciel kart i biesiad z piciem wódki, wrażliwy za to na piękno przyrody, lubił schludność i porządek w kościele, na plebanii i w ogrodzie plebańskim, wolne zaś chwile poświęcał pracy nad dziełem o muzyce klasycznej i starochrześcijaskiej. Pozostawił w rękopisie niewykończone materiały i luźne noty.


Po krótkiej chorobie ks. Więckowski zmarł w Szydłowie, 12 maja 1935 roku. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Szydłowie. W kościele parafialnym w Szydłowie ufundowana została tablica z napisem: Ks. Jan Więckowski ur. 27 XII 1884, zmarł 12 V1935 r. Kapelan pułkownik wojsk gen. Hallera, odznaczony wieloma krzyżami, proboszcz parafii Szydłowo 20.X.1934 - 12.V.1935. Requiscat in pace. Żył lat 51, w tym 26 lat w kapłaństwie.


ks. Michał Marian Grzybowski - Duchowieństwo diecezji płockiej, wiek XX, tom1, cz. 2. str. 397-400


ks. Michał Marian Grzybowski - Album duchowieństwa Diecezji Płockiej - tom I


ks. Saturnin Wierzbicki - Byli naszymi duszpasterzami


ks. Władysław Mąkowski - Miesięcznik Pasterski Płocki 30 (1935) nr. 6; s. 286-288.- Nekrolog




 
Wyszukiwarka

Czas ucieka






wieczność czeka

wschód słońca 05:12 UT,
zachód słońca 15:27 UT
okr. zimowy +1h; okr. letni +2h
Dziś jest: 295 dzień i 43 tydzień r.
do końca roku pozostało 70 dni
Imieniny obchodzą:
Halki, Filipa, Przybysława
Twoje IP: 54.81.178.153
jesteś gościem wyświetlono razy obecnie jest gości
© by Marian Kurtycz
Ostatnia aktualizacja strony
28.05.2017
Witryna powstała 1 maja 2011 r. w dniu beatyfikacji Papieża Jana Pawła II